logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Bezwzględna gra na utrzymanie władzy

Piątek, 4 kwietnia 2025 (00:03)

Aktualizacja: Piątek, 4 kwietnia 2025 (08:09)

ROZMOWA z Janem Dziedziczakiem, posłem Prawa i Sprawiedliwości, wiceszefem polskiej dyplomacji w latach 2015-2018

 

Francuski sąd skazał Marine Le Pen na cztery lata więzienia, w tym dwa w zawieszeniu, oraz orzekł pięcioletni zakaz ubiegania się o stanowiska publiczne. Decyzja ta, podjęta w atmosferze politycznego napięcia, oznacza, że liderka prawicy nie będzie mogła kandydować w wyborach prezydenckich w 2027 roku. Czy to polityczna egzekucja?

– To bez wątpienia uderzenie w demokrację. System polityczny wywodzący się z rewolucji 1968 r. i konsekwentnie budowany w duchu osłabiania państw narodowych broni się, jak może, przed demokratycznym werdyktem obywateli. Ten wyrok to nic innego jak polityczna eliminacja kandydata, który według sondaży miał największe szanse na objęcie urzędu prezydenta Francji. Warto podkreślić, że Marine Le Pen od lat prowadzi w rankingach popularności, a jej ugrupowanie systematycznie zdobywa poparcie Francuzów sfrustrowanych polityką prezydenta Emmanuela Macrona. To nie pierwszy taki przypadek w Europie. Mechanizm wykluczania niewygodnych polityków działa coraz częściej i przybiera niepokojąco powtarzalny schemat. Niedawno w Rumunii kandydat Călin Georgescu, który otwarcie sprzeciwiał się federalizacji Unii Europejskiej i ideologii rewolucji obyczajowej ’68, również został wyeliminowany z wyścigu wyborczego – mimo że wygrał pierwszą turę głosowania. Narracja jest zawsze podobna: oskarżenia o nieprawidłowości finansowe, a potem błyskawiczne procesy i zakazy sprawowania funkcji publicznych. To nie ma już nic wspólnego z demokracją. To nie jest ochrona praworządności, to cyniczna gra obozu władzy, który przy pomocy upolitycznionego wymiaru sprawiedliwości eliminuje kandydatów niewpisujących się w ich wizję „europejskiego ładu”. Mówimy tu o systemie, który nie cofa się przed niczym, by utrzymać status quo i nie oddać władzy w ręce wyborców.

 

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym.

Rafał Stefaniuk, „Nasz Dziennik”

Nasz Dziennik