Dochodzą do Pana sygnały, że niektóre szkoły odmawiają przyjmowania deklaracji rezygnacji od rodziców?
– Tak, docierają do mnie takie głosy, choć na razie mówimy raczej o pojedynczych przypadkach. Ale problem istnieje i nie jest wydumany – wiem o tym zarówno z bezpośrednich zgłoszeń, jak i od organizacji, z którymi pozostaję w kontakcie. To środowiska pro-life, chrześcijańskie, ale też pedagogiczne alarmują, że rodzice pytają o to, jak mają rozstrzygać tę kwestię, gdy dyrektor szkoły próbuje grać na zwłokę albo wręcz odmawia przyjęcia dokumentu. Tymczasem przepisy są jednoznaczne: rodzic ma pełne prawo złożyć deklarację rezygnacji z zajęć, a szkoła nie ma prawa tego kwestionować. Dokument można dostarczyć w dowolnym momencie pracy sekretariatu i nie potrzeba do tego żadnych „urzędowych” formularzy, wystarczy własnoręcznie napisana deklaracja. Jedyne ograniczenie jest takie, że mamy na to czas do 25 września. To jasne i niepodważalne: dyrektor ma obowiązek ją przyjąć. Wszystko inne to sztuczne utrudnianie rodzicom dostępu do ich elementarnego prawa.
Drogi Czytelniku! Więcej warto przeczytać w papierowym wydaniu „Naszego Dziennika” dostępnym w punktach sprzedaży prasy lub w wersji elektronicznej TUTAJ.
Zapraszamy!
Drogi Czytelniku! Oświadczenie o rezygnacji z edukacji zdrowotnej można pobrać TUTAJ.

