To już ostatni moment na wypisanie
z „edukacji zdrowotnej”. Dlaczego powinniśmy chronić nasze dzieci
przed tym przedmiotem?
– W programie nowego przedmiotu przewidziana jest edukacja na temat seksualności, która ma się opierać
na permisywnym podejściu. Zakłada się m.in. odrywanie seksualności od kontekstu małżeństwa, rodziny i trwałej miłości oraz rezygnację z mówienia o szkodliwości przedwczesnej inicjacji seksualnej. Młodzieży przekazywane będzie, że współżycie seksualne, także
w nastoletnim wieku, jest akceptowalne, byle było świadome i dobrowolne oraz z zastosowaniem antykoncepcji. Jeśli jeden ze składników jakiegoś dania jest zatruty, czyni to całe danie trującym. Podobnie jest
z „edukacją zdrowotną” – seksualność jest tak istotną sferą, że nie wyobrażam sobie, aby komukolwiek pozwolić na to, żeby przekazywał moim dzieciom treści radykalnie odmienne od tych, w jakich chciałbym je wychowywać.
Jest pewna grupa osób deklarujących się nawet jako katolicy, które nie widzą niczego złego w „edukacji zdrowotnej”. Najczęściej podnoszonym przez nich argumentem jest to, że krytycy przedmiotu rzekomo nie zapoznali się z podstawą programową.
I bezpodstawnie „straszą”.
– Ten „argument” obraża mnie i innych rodziców. Protestuję przeciwko przedmiotowi w szczególności dlatego, że bardzo dokładnie przeanalizowałem zarówno pierwotną, jak i finalną podstawę programową. Nawet
po poprawkach wprowadzonych na etapie konsultacji społecznych podstawa programowa zawiera niebezpieczne zapisy.
Uczniowie mają „omawiać pojęcie orientacji psychoseksualnej i kierunki jej rozwoju; wyjaśniać pojęcia związane z tożsamością płciową”, „omawiać kwestie prawne i społeczne związane z przynależnością do grupy osób LGBTQ+”, „wymieniać etyczne, prawne, zdrowotne
i psychospołeczne uwarunkowania dotyczące przerywania ciąży” czy też „omawiać zagadnienie satysfakcjonującego życia seksualnego oraz wymieniać formy aktywności seksualnej”. Nie uważam, że szkoła powinna być miejscem, w którym będzie się rozmawiać o tym, jakie aktywności seksualne można podejmować, żeby mieć satysfakcjonujące życie seksualne.
UWAGA! Oświadczenie rezygnacji z „edukacji zdrowotnej” bobierz TUTAJ. Wydrukuj, wypełnij
i przekaż do szkoły, w której uczy się Twoje dziecko.
Drogi Czytelniku! Więcej warto przeczytać w papierowym wydaniu „Naszego Dziennika” dostępnym w punktach sprzedaży prasy lub w wersji elektronicznej TUTAJ.
Zapraszamy!

