Brała Pani udział w wysłuchaniu publicznym ws. projektów nowych podstaw programowych dla przedszkola i szkoły podstawowej. To wysłuchanie zostało zorganizowane przez Instytut Badań Edukacyjnych.
– Nazwa „wysłuchanie publiczne” jest nieco myląca. Mimo że Instytut Badań Edukacyjnych od wielu miesięcy przygotowywał podstawy programowe w zespołach eksperckich, to do ostatniej chwili nie znaliśmy żadnych szczegółów wypracowanych propozycji. Eksperci przez cały ten czas mieli absolutny zakaz udzielania informacji publicznych na temat przebiegu prac. Do tego stopnia IBE i MEN zależało na utajnieniu przygotowywanej reformy programowej, że zobligowano osoby uczestniczące w pracach do podpisania specjalnych dokumentów „lojalnościowych”, które uniemożliwiały udzielanie jakichkolwiek informacji na ten temat. To bardzo wymowne. Informacji o tym, że można było się zapisywać na wysłuchanie publiczne, nie zamieszczono na stronie MEN. Należało wiedzieć, że to Instytut Badań Edukacyjnych tym się zajmuje i że tam można odtwarzać webinary, komentarze do tych podstaw. Nadal nie ujawniono także podstaw! Mało tego, kiedy wreszcie pojawiła się data wysłuchania publicznego, w dalszym ciągu nie ujawniono treści projektu podstaw programowych! Zapisywaliśmy się więc na wysłuchanie niejako w ciemno, nie wiedząc, co ostatecznie znajduje się w projekcie podstaw. Ujawniono je dopiero dosłownie na trzy dni przed wysłuchaniem. Tyle czasu miał każdy z nas na zapoznanie się z efektami wielomiesięcznej pracy zespołów. Od razu zaznaczono także, że każde wystąpienie może trwać nie więcej niż 3 minuty! A przecież mieliśmy skomentować wielostronicowe dokumenty. Również liczba osób mogących wziąć udział w wysłuchaniu była mocno ograniczona. Na koniec okazało się, że kilka osób w ostatniej chwili zrezygnowało z wystąpienia; byli w tym gronie głównie wydawcy podręczników. Niestety, w ich miejsce nie dopisano nikogo w zamian ani nie wydłużono nam czasu. Kiedy mijały 3 minuty, automatycznie wyłączano głos mówiącemu.
Drogi Czytelniku! Więcej warto przeczytać w papierowym wydaniu „Naszego Dziennika” dostępnym w punktach sprzedaży prasy lub w wersji elektronicznej TUTAJ.
Zapraszamy!

