logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

Zdjęcie: / Inne

Rolnictwu grozi zagłada

Sobota, 27 września 2025 (09:03)

Aktualizacja: Sobota, 27 września 2025 (09:06)

Z Wiktorem Szmulewiczem, prezesem Krajowej Rady Izb Rolniczych, rozmawia Paulina Gajkowska

 

Komisja Europejska 3 września przyjęła ostateczną treść umowy handlowej
z krajami Mercosuru. Rolnicy, eksperci
i politycy podnoszą, że jej skutki będą bardzo niekorzystne dla naszego rolnictwa
i gospodarki. Jakie konkretnie zagrożenia płyną z umowy UE – Mercosur?

– Ta umowa oznacza otwarcie się Europy na rynki,
które produkują w zupełnie innych warunkach. Mówimy
o krajach, które mają bardzo sprzyjające produkcji rolnej warunki klimatyczne, gdzie zbiory są czasem nawet dwa razy w roku. Już to ustawia nas w niekorzystnej sytuacji. Druga sprawa to koszty produkcji. Tutaj również są ogromne dysproporcje. Mamy zupełnie inne ceny energii. To nie będzie bez znaczenia dla naszego rynku. Polska jest dużym eksporterem żywności. Jeżeli żywność produkowana taniej będzie trafiać na rynki europejskie, to nam trudno będzie z nią konkurować. Nasz rozwój bardzo zależy
od eksportu. Mamy duże nadwyżki produkcji żywności. Praktycznie jedna trzecia produkcji rolnej musi być eksportowana. Jesteśmy wiodącym producentem drobiu
w Europie. Z krajów Mercosuru również drób w dużej ilości będzie płynąć do Europy. Produkty z krajów Ameryki Południowej zaleją rynki, na których my dzisiaj jesteśmy obecni. To jest bardzo duże zagrożenie. Generalnie jesteśmy w bardzo skomplikowanym położeniu. Piętrzą
się trudne sprawy, jak chociażby sytuacja na Ukrainie, anomalie pogodowe, mocny złoty – to wszystko powoduje, że nasze artykuły przestają być konkurencyjne. Rolnictwu grozi poważny kryzys, jeśli nawet nie teraz, to w dłuższej perspektywie. Mówi się o zabezpieczeniach ze strony Unii Europejskiej, np. jeśli w danym państwie wzrost importu rolniczego przekroczy 10 proc. lub gdy ceny spadną poniżej 90 proc. poziomu krajowego. Nie jest jednak podane dokładnie, jak to ma być wyliczane. Fundusz 6 mld euro, który ma rekompensować straty, to kropla w morzu
– to jest przecież fundusz dla całej Europy.


Drogi Czytelniku! Więcej warto przeczytać w papierowym wydaniu „Naszego Dziennika” dostępnym w punktach sprzedaży prasy lub w wersji elektronicznej TUTAJ.

Zapraszamy!

Paulina Gajkowska, „Nasz Dziennik”

Nasz Dziennik