Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przyjedzie dziś do Warszawy, gdzie spotka się m.in. z prezydentem Karolem Nawrockim. Będzie to pierwsze spotkanie obu prezydentów.
– Samo spotkanie nie jest żadnym politycznym trzęsieniem ziemi – przeciwnie, to wydarzenie naturalne, wręcz oczekiwane w relacjach dwóch państw. Kluczowe znaczenie ma jednak nie to, że do rozmowy dochodzi, lecz gdzie i na czyich warunkach. Fakt, że to prezydent Ukrainy przyjeżdża do Warszawy, a nie prezydent Polski udaje się do Kijowa, jest czytelnym sygnałem politycznym. W dyplomacji takie gesty ważą. W tym sensie można mówić o pewnym przełamaniu schematu. Prezydent Nawrocki nie odmówił dialogu, ale jednocześnie jasno zaznaczył, że relacje polsko-ukraińskie nie będą prowadzone na dotychczasowych zasadach. To Warszawa staje się miejscem pierwszego spotkania, a to oznacza, że nowy prezydent Polski od początku sygnalizuje: partnerstwo – tak, solidarność – tak, ale na zasadach wzajemnego szacunku i równowagi.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

