logo
logo

Zdjęcie: VATICAN MEDIA/ Inne

Z więzienia do pracy w klasztorze

Czwartek, 9 kwietnia 2026 (11:13)

Aktualizacja: Czwartek, 9 kwietnia 2026 (11:27)

17-latek, który popełnił poważne przestępstwo,
oddany został do zamkniętego ośrodka dla nieletnich
w Biancavilla koło Katanii.

Teraz w ramach rehabilitacji – z własnego wyboru oraz
za zgodą sędziego i służb społecznych – będzie pracował
w klasztorze klauzurowym Klarysek jako konserwator
i ogrodnik.
 
Siostra Cristiana Scandura od lat jest zaangażowana
w duszpasterstwo w zakładach karnych i domach poprawczych i opracowuje programy rehabilitacyjne. W ubiegłym roku
w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia zaprosiła do klasztoru grupę nieletnich przestępców. – Na pierwszy rzut oka więzienie i klauzura niewiele się różnią. W oknach są kraty. Jednak więzienie jest karą, a klasztor wyborem. Młodzi goście po raz pierwszy znaleźli się w zamkniętym klasztorze, a zakonnice
nie były przyzwyczajone do przyjmowania gości – wskazała.
17-latek początkowo nie mógł zrozumieć, dlaczego zakonnice wybierają izolację, czyli formę ograniczenia wolności.
Potem jednak poszedł drogą wiary. Teraz uczestniczy
w Mszach św. i inicjatywach, które podejmuje parafia.

Zakonnica zaznaczyła, że dla 17-latka praca w klasztorze jest szansą na zastanowienie się nad sobą i własnym życiem. Dodała, że sprzyja temu panująca w klasztorze cisza. Jak śtwierdziła, chłopak zrozumiał, że cisza nie jest ciężarem, a spokojne oczekiwanie nie jest stratą czasu, który koniecznie trzeba czymś wypełnić.

Simona Marciano, zajmująca się edukacją w domu poprawczym, w którym mieszka 17-latek, powiedziała Vatican News, że początkowo ideę posyłania młodego przestępcy do pracy w klasztorze przyjmowano ze zdziwieniem i sceptycyzmem. Jednak powoli, w miarę upływu czasu, wszyscy się do niej przekonali.
Eksperyment okazał się sukcesem.

JG, vaticannews.va

NaszDziennik.pl