Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz publicznie przyznał, że osobiście nie miał okazji zapoznać się z raportem na temat zagrożeń ze strony Rosji, który kilka dni temu od szefa amerykańskiego wywiadu miał otrzymać premier Donald Tusk. Czy to dowód na chaos informacyjny w koalicji?
– Zdecydowanie mamy do czynienia z gigantycznym chaosem, ale i konfliktem w koalicji. Ja bym oczekiwał od odpowiedzialnej osoby, po pierwsze, poinformowania Prezydenta, po drugie, poinformowania ministra odpowiedzialnego za bezpieczeństwo Polaków, czyli ministra obrony, a po trzecie, poinformowania posłów, żeby wiedzieli, z czym mamy do czynienia. I to powinny być trzy kroki, które zrobiłby normalny, przewidywalny w swoich działaniach premier. Chyba że pan premier stanie przed mediami i powie, że wysłał ten raport pocztą do ministra Kosiniaka-Kamysza, a ten z kolei nie miał okazji się z nim zapoznać, bo jest zajęty ważniejszymi sprawami. Taki scenariusz także jest możliwy, ale świadczyłby już o kompletnej kompromitacji ministra obrony. Albo premier Tusk, albo minister obrony w tej sprawie się kompromitują.
Drogi Czytelniku! Więcej warto przeczytać w papierowym wydaniu „Naszego Dziennika” dostępnym w punktach sprzedaży prasy lub w wersji elektronicznej TUTAJ.
Zapraszamy!

