Raport The Hate Review, przygotowany przez brukselską organizację Forbidden Colours, obejmuje 47 krajów i ponad 700 organizacji, sieci oraz osób. Prezentację w Parlamencie Europejskim gościł luksemburski europoseł Marc Angel z grupy Socjalistów i Demokratów (S&D). Dokument łączy w jednej kategorii „ruchu antygenderowego” bardzo różne środowiska, także te, które pokojowo zabiegają o ochronę życia przed narodzeniem.
„Skażenie” jako metoda opisu organizacji społecznych
Słowo contamination („skażenie”) i jego odmiany pojawiają się w raporcie blisko 150 razy. Nie jest to luźna metafora: autorzy uczynili ze „skażenia” podstawowy wskaźnik obecności badanego ruchu w społeczeństwach. Porównują ją do viral load („obciążenia wirusowego”), a trwałość ruchu do chronic infection („przewlekłej infekcji”). Na stronie wydawcy czytamy, że cała Europa jest już „skażona” ruchem antygenderowym. Zakończenie raportu wskazuje „dekontaminację Europy” i stopniowy demontaż aktorów ruchu, ich mobilizacji oraz narracji jako długoterminowy cel.
– To język skandaliczny. Nie jesteśmy żadną infekcją ani skażeniem Europy. Jesteśmy jej obywatelami. Obrona życia dziecka przed narodzeniem nie jest chorobą, którą trzeba usunąć ze społeczeństwa – mówi Jakub Bałtroszewicz, prezes Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia i Fundacji JEDEN Z NAS.
Więcej przeczytaj TUTAJ.

