logo
logo

Zdjęcie: M.Marek/ Nasz Dziennik

Spóźniony rewolucjonista

Piątek, 19 lipca 2013 (02:06)

Sławomir Sierakowski wychował się w warszawskim blokowisku na Jelonkach. W szkole średniej zafascynował się książkami Jacka Kuronia, Adama Michnika, Czesława Miłosza, Marka Hłaski. Imponowała mu atmosfera kontrkultury lat 50. i 60. oraz lewicowej opozycji z lat 70. W rozmowie z mediami wzdychał: „Urodziłem się za późno”.

Sierakowski ukończył Międzywydziałowe Indywidualne Studia Humanistyczne na Uniwersytecie Warszawskim. Był stypendystą kilku fundacji oraz Collegium Invisibile. Ta ostatnia placówka została stworzona dzięki wsparciu Instytutu Społeczeństwa Otwartego George’a Sorosa.

Na studiach zbliżył się do środowisk lewicowych. W domku w Radości, odziedziczonym po dziadkach, organizował imprezy integracyjne.

Na seminarium Magdaleny Środy poznał Zbigniewa Bujaka, który dał mu 10 tys. zł na pierwszy druk pisma „Krytyki Politycznej”, część nakładu wykupił zresztą Adam Michnik. W zamyśle twórców „Krytyka Polityczna” miała być ośrodkiem młodej lewicy, który formułowałby program polityczny, kulturowy i ideowy będący w kontrze wobec środowisk konserwatywnych, prawicowych i chrześcijańskich.

Czym jest „Krytyka Polityczna”, w pewnym sensie pokazuje wypowiedź Sierakowskiego, który został jej redaktorem naczelnym: „Nasz wybór jest zarazem wyborem stylu życia, w którym się czyta, pisze, dyskutuje, ale także pije wódkę i tańczy”.

Jeden z członków redakcji Maciej Gdula – syn wiceszefa MSW z lat 80. i wysokiego aparatczyka KC PZPR – twierdzi, że Kwaśniewski nie jest bohaterem jego romansu. Środowisko „Krytyki Politycznej” blisko jednak współpracuje z postkomunistami.

Na salonach u Kwaśniewskiego

Pomimo że „Krytyka Polityczna” przedstawiała się jako lewica antyeseldowska, to po kilku latach Sierakowski i Gdula byli wymieniani wśród wykładowców szkoły młodych liderów SLD. Z kolei Kwaśniewski – któremu zresztą doradzał Gdula senior – właśnie w tym środowisku pokładał nadzieję na odrodzenie lewicy w Polsce.

W 2003 r. Sierakowski zainicjował powstanie Listu Otwartego do Europejskiej Opinii Publicznej. Jego sygnatariusze optowali za lewicowym modelem integracji europejskiej, sprzeciwiali się wskazywaniu chrześcijańskich korzeni Europy.

List podpisali m.in. Robert Biedroń, Seweryn Blumsztajn, Jerzy Bralczyk, Zuzanna Dąbrowska-Ikonowicz, Kinga Dunin, Wojciech Eichelberger, Konstanty Gebert, Jan T. Gross, Maria Janion, Wanda Nowicka, Mieczysław F. Rakowski, Kazimiera Szczuka i Sławomir Sierakowski. Po publikacji listu Kwaśniewski zaprosił sygnatariuszy do Pałacu Prezydenckiego.

Pięć lat później Kwaśniewski w TVN24 ogłosił, że czeka na „moment, kiedy się objawi lewica XXI wieku, której liderem powinien być Sławomir Sierakowski.

W tym samym czasie pojawiły się informacje, że Sierakowski napisze nowy program SLD. Jednak postkomuniści dementowali je, twierdząc, że ktoś chciał wylansować twórcę „Krytyki Politycznej”. Ryszard Kalisz mówił: „Szanuję Sławomira Sierakowskiego, to mądry człowiek, ale nie lider polityczny”.

Politycy SLD podobnie komentowali sugestie, że Wojciech Olejniczak zerwał w 2008 r. współpracę z Partią Demokratyczną po rozmowie z Sierakowskim. Politycy SLD mówili nawet, że ktoś próbuje wylansować Sierakowskiego na guru lewicy w miejsce Adama Michnika.

Na pikietach, w mediach i wśród „cyganerii artystycznej”

Jednak faktem jest, że Sierakowski bierze udział w wielu spotkaniach, seminariach, naradach lewicy. Uczestniczył np. w 2012 r. w spotkaniu u Kwaśniewskiego, które stało się słynne z powodu słów Palikota: „Przyszedł czas, by powiedzieć Polakom, że muszą się wyrzec swojej polskości”.

Sierakowski współorganizował szereg publicznych występów, pikiet, demonstracji lewicy. W 2007 r. protestował przeciwko zmianom w Konstytucji w sprawie ochrony życia poczętego. Podpisał się – m.in. obok Jacka Żakowskiego, Jakuba Wojewódzkiego, Andrzeja Celińskiego, Alicji Tysiąc – pod apelem „Stop fanatykom”, w którym stwierdzono m.in.: „Nie zgadzamy się na Polskę, w której rządzi ojciec Rydzyk. Nie głosowaliśmy na niego. (…) Mówimy NIE! wszelkim zmianom w Konstytucji dotyczącym ochrony życia od momentu poczęcia”.

Razem z Ruchem Palikota oraz Magdaleną Środą, Kazimierzem Kutzem, Manuelą Gretkowską bronił Kory, oskarżonej o posiadanie marihuany, i domagał się zmiany prawa.

Środowisko „Krytyki Politycznej” było współorganizatorem wiecu „Kolorowa Niepodległa”, który został ogłoszony jako alternatywa dla Marszu Niepodległości z 11 listopada. Ta prowokacyjna inicjatywa lewicy zakończyła się zamieszkami w Warszawie, zaś w 2011 r. w siedzibie „Krytyki Politycznej” schronili się lewaccy bojówkarze z Niemiec, przy których znaleziono pałki, kastety.

W 2013 r. grupa Sierakowskiego uczestniczyła w tzw. Kampanii przeciw Homofobii, której celem było wykształcenie w społeczeństwie tolerancji dla postaw homoseksualnych. Akcja była współfinansowana przez Fundację Otwartego Społeczeństwa George’a Sorosa. Warto dodać, że fundacja Sorosa wspomaga wydawanie „Dziennika Opinii” redagowanego przez Sierakowskiego. Stałymi jego autorami są m.in. Zygmunt Bauman, Cezary Michalski, Kinga Dunin, Agnieszka Graff, Maciej Nowak, Maciej Gdula.

Sierakowski często pojawia się w mediach, komentuje bieżące wydarzenia polityczne. „Krytyka Polityczna” stała się popularna wśród twórców młodego pokolenia. W filmie „Mary koszmary” Yael Bartany Sierakowski zagrał młodego aktywistę, który wygłaszał przemówienie na pustym Stadionie Dziesięciolecia, wzywając trzy miliony Żydów do powrotu do Polski.

Lewicowa sztafeta pokoleń

„Krytyka Polityczna” nie kryje swojej niechęci do tradycyjnych wartości, Kościoła. Twierdzi, że jej celem jest „prawdziwa systemowa rewolucja”, w tym walka o prawa kobiet, mniejszości. Krytykuje nawet SLD za brak wiarygodności w sprawach światopoglądowych, których nie realizowano. Sierakowski mówił, że w momencie dojścia do władzy lewicy stawały się one nieaktualne: „Lewica nie musi nic zmieniać, wystarczy, że zalegalizuje rzeczywistość. Mamy prawo, które jest dostosowane do zachcianek Kościoła i wyalienowane od tego, jak Polacy żyją naprawdę. A stało się tak między innymi w wyniku rządów SLD”.

Niewątpliwie za kilka lat, po odejściu pokolenia Kwaśniewskiego i Millera, to właśnie środowisko „Krytyki Politycznej” może stać się głównym ośrodkiem lewicy w Polsce. W odróżnieniu od SLD nie wstydzą się nawiązywać do historycznych twórców komunizmu. Ich prace próbują przenieść Lenina na współczesny grunt i rozwijać neomarksizm.

Natomiast Sierakowski widać, że chciałby być kimś na miarę Jacka Kuronia. Najprawdopodobniej odpowiadałaby mu taka rola: równoczesnego ideologa lewicy XXI wieku w Polsce i zakulisowego gracza na scenie politycznej.

Piotr Bączek

Nasz Dziennik