logo
logo

Zdjęcie: M.Borawski/ Nasz Dziennik

Czas prześladowań

Wtorek, 30 lipca 2013 (02:00)

Wolność chrześcijan drastycznie zmniejsza się na całym świecie. Na Bliskim Wschodzie, w Afryce i w Azji systematycznie wzrasta liczba ataków na wspólnoty chrześcijańskie.

Ksiądz arcybiskup Silvano M. Tomasi, stały obserwator Stolicy Apostolskiej przy Organizacji Narodów Zjednoczonych, w przemówieniu do Rady Praw Człowieka przytoczył wstrząsające dane, według których każdego roku ponad 100 tys. chrześcijan zostaje zamordowanych z powodów związanych z wiarą.

Do tej sytuacji odniosła się także austriacka naukowiec Gudrun Kugler, która w raporcie Obserwatorium Nietolerancji i Dyskryminacji Chrześcijan, zaprezentowanym w Tiranie podczas konferencji OBWE, udokumentowała, w jak porażająco szybkim tempie na kontynencie europejskim narasta ograniczanie wolności religijnej i wyrażania wiary przez chrześcijan.

Klauzula sumienia, która dotyczy lekarzy w przypadku prośby o tzw. aborcję, farmaceutów w przypadku sprzedaży środków aborcyjnych, ale i urzędników wobec układów homoseksualnych, jest systematycznie ograniczana. Poza tym w wielu państwach chrześcijanie nie mogą głosić prawdy o prawdziwej naturze homoseksualizmu, nawet powołując się na Biblię, ponieważ ich wypowiedzi są uznawane za „mowę nienawiści”.

Dziennikarz Ernesto Galli della Loggia tak opisał tę sytuację: „Wielka rewolucja cicho osiąga swój finał w Europie. Rewolucja mentalności i zwyczajów społecznych jest ogromna w porównaniu z przeszłością: to rewolucja antyreligijna. Uderza w religijność samą w sobie, niezależnie od tego, o jakie wyznanie chodzi.

Z powodów historycznych w Europie mówi się o rewolucji zasadniczo antychrześcijańskiej. Teraz już nie tylko Kościoły chrześcijańskie są stopniowo wykluczane z pokaźnej części przestrzeni publicznej, ale nie przyznaje się religii żadnej znaczącej roli w określaniu kierunków spraw publicznych na naszym kontynencie.

Utwierdza się bezwzględna tendencja do zredukowania chrześcijaństwa do religii mającej wyłącznie charakter prywatny. W odróżnieniu od wszystkich innych religii pod adresem chrześcijaństwa wolno dziś kierować najbardziej brutalne oszczerstwa, najgorsze obelgi, i jest to dozwolone, słuszne i godziwe”.

Dokumentacja potwierdzająca tę tendencję jest wstrząsająca (można ją znaleźć również na stronach www.intoleranceagainstchristians.eu i www.nocristianofobia.org).

Antychrześcijański potop

W Irlandii kościoły są zobligowane do wynajmowania należących do nich pomieszczeń na uroczystości gejowskie, w tym zawierania układów homoseksualnych. 1 maja w Rzymie podczas koncertu jeden z piosenkarzy naśladował obrzęd konsekracji Hostii podczas Eucharystii, trzymając w dłoni prezerwatywę.

W Danii parlament zaaprobował prawo, które zobowiązuje Kościół luterański do prowadzenia uroczystości zawierania związków homoseksualnych, mimo że jedna trzecia ministrów była przeciwna jego wprowadzeniu.

W Szkocji dwie katolickie położne wyrokiem sądu zostały zmuszone do asystowania przy aborcjach dokonywanych przez ich koleżanki. Angielscy lekarze ustalili, że medycy muszą być gotowi do odłożenia na bok swojej wiary i osobistych przekonań w przypadku tzw. kontrowersyjnych sytuacji.

Kolejny przykład to materiał wideo, w którym jeden z celebrytów muzyki rockowej, David Bowie, jest ubrany w sposób przypominający Jezusa. Scena przedstawia księdza, który mijając żebraka, wchodzi do domu publicznego i tam spotyka siostrę zakonną, u której po chwili na dłoniach ukazują się stygmaty.

W Anglii pielęgniarka otrzymała zakaz noszenia krzyżyka na szyi w godzinach pracy, a jedna z małych drukarni została zmuszona do walki na drodze prawnej, ponieważ odmówiła drukowania materiałów o charakterze wyraźnie erotycznym dla jednego z gejowskich czasopism.

Z kolei we Francji na mocy istniejącego prawa chrześcijanom odbiera się wolność słowa, zakazując głoszenia, że relacje między osobami tej samej płci są – zgodnie z wiarą katolicką – grzechem.

Przykłady tej narastającej fali można mnożyć. Wzbiera ona niemal we wszystkich państwach europejskich, które wprowadziły praktyczny zakaz jakiejkolwiek dyskryminacji, wyłączając z niego instytucje chrześcijańskie. Podobnie usuwa się klauzulę sumienia dla lekarzy i personelu medycznego, nie licząc już wielu przypadków dotyczących np. zmiany nazwy Świąt Bożego Narodzenia na neutralne „wakacje zimowe” czy innych.

Walczymy dla Chrystusa

W tym roku przypada 1700. rocznica edyktu mediolańskiego, którym cesarz Konstantyn po trzech wiekach prześladowań przyznał pełną wolność wyznania chrześcijanom. Dzięki temu wydarzeniu prawo moralne Ewangelii weszło do prawa rzymskiego, przemieniając instytucje i mentalność. Kościół zyskał osobowość prawną i stał się podmiotem prawa publicznego. Narodziła się cywilizacja chrześcijańska Zachodu.

Dziś, 1700 lat po „przełomie konstantyńskim”, musimy znów walczyć o przestrzeń publiczną dla chrześcijaństwa, atakowanego przez nowych prześladowców. Niektórzy katolicy marzą o chrześcijaństwie antykonstantyńskim, które pozbędzie się ducha chrześcijańskiego, wielu świeckich popiera to marzenie, ponieważ wie, że koniec cywilizacji chrześcijańskiej nieuchronnie prowadzi do końca chrześcijaństwa.

Kto w imię źle pojmowanej „wolności religijnej” odrzuca reżim ochrony przyznany chrześcijaństwu w epoce konstantyńskiej, rozbraja Kościół, ignorując fakt, że w całej swojej historii był on zawsze prześladowany przez nieprzyjaciół, którzy unikali konfrontacji kulturowej i moralnej, by uderzyć w niego za pomocą środków politycznych, sądowych i zbrojnych.

W przeszłości, kiedy Kościół walczył, znajdował obrońców nie tylko na płaszczyźnie apologetycznej, ale także politycznej, prawnej i militarnej. Nie chodzi o narzucanie nikomu jakiegoś aktu wiary, która z definicji jest wolna. Chodzi jedynie o obronę prawdy chrześcijańskiej wewnątrz i na zewnątrz chrześcijaństwa. Pod tym względem nie ma żadnego zerwania ciągłości, wręcz przeciwnie – jest zachowane iunctim i rozwój między Kościołem katakumb a Kościołem konstantyńskim.

Męczennicy uwierzyli w prawdę Ewangelii i umiłowali ją aż do ofiarowania za nią swojego życia. Imperatorzy, królowie, przywódcy chrześcijańscy umiłowali prawdę chrześcijańską, broniąc prawem, ale i orężem prawa do krzewienia i niesienia wiary aż po krańce ziemi. To prawo dał Kościołowi sam Jezus Chrystus, Jego założyciel, i właśnie dla Chrystusa i przeciw Niemu toczy się dziś prawdziwa walka na świecie.

Prof. Roberto de Mattei, Uniwersytet Europejski w Rzymie tłum. Agnieszka Gracz

Nasz Dziennik