logo
logo

Zdjęcie: R.Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Samobójstwo zachodu

Sobota, 10 sierpnia 2013 (02:00)

Z JEm. ks. kard. Robertem Sarahem, przewodniczącym Papieskiej Rady Cor Unum, rozmawia Agnieszka Gracz

Obserwujemy, jak szybko rozszerza się ideologia gender. Gdzie Eminencja widzi źródło tak dynamicznej ekspansji tego destrukcyjnego prądu?

– To prawda, że w ostatnich latach, powiem nawet, że szczególnie w ostatnich miesiącach, zauważamy lawinę wydarzeń stanowiących przejaw szybszego szerzenia się w świecie śmiercionośnej wizji antropologicznej negującej nasz status stworzenia, a zwłaszcza naszą tożsamość. Widzimy to w zmianach ustaw, projektach reformy edukacji i w podręcznikach edukacyjnych, w dyskusjach polityków. Jesteśmy synami i córkami bardzo kochanymi przez Boga, naszego Ojca. Jesteśmy wezwani do przyjmowania od Boga wszystkiego na sposób synowski, w wielbieniu i działaniu łaski: naszego jestestwa, naszego powołania, naszego istnienia, naszej misji i przeznaczenia. Gender proponuje naszemu pokoleniu iluzję samokreacji, rozpoczęcia od zera, aby stać się absolutnymi panami naszej egzystencji, aby uznać się za niezależnych i wolnych od Boga, który stworzył każdego z nas z miłości w swym ojcowskim zamyśle, odkupił nas za darmo i zaprosił do osobistej komunii z Nim – Ojcem, Synem i Duchem Świętym. Istnieją polityczne i socjologiczne przyczyny przyspieszenia ekspansji tej ideologii. Ale chrześcijanin jest szczególnie wezwany do patrzenia oczami wiary na rozwój społeczeństw. Objawienie i jego perspektywa eschatologiczna dają nam światło w kwestii nasilania się tajemnicy zła w ciągu historii. Globalizacja gender jest znakiem czasu. To nie przypadek, że Papież Franciszek, którego Bóg dał dziś Kościołowi, nie waha się mówić o diable, ojcu kłamstwa, zabójstwa, pierwszym sprawcy buntu przeciw Bogu i zamysłowi odnoszącemu się do mężczyzny i kobiety. Zły wykorzystuje utratę wiary, aby posuwać się coraz szybciej i dalej w swoim planie negacji i niszczenia ludzkiej godności i świętości więzi mężczyzny i kobiety w małżeństwie w procesie prokreacji.

Jakie skutki dla człowieka i społeczeństwa niesie ideologia gender? Dokąd zaszliśmy, próbując negować i zmieniać porządek ustanowiony przez Stwórcę?

– Niestety, utrata wiary charakteryzująca rozległe obszary cywilizacji zachodniej i poważny kryzys rodziny, który nasilił się od lat 70. ubiegłego wieku na Zachodzie, sprawiły, że młodzi ludzie stali się łatwą zdobyczą propagandy progenderowej, której działacze są szczególnie dynamiczni w szkołach, miejscach kształcenia i rozrywki młodych ludzi. Wielu z nich, zranionych na skutek niezgody bądź rozwodu rodziców, na skutek sytuacji w nowych rodzinach daje się pociągnąć tym, którzy oferują im swój projekt. W rozpaczy, nie dowierzając głosowi sumienia, akceptują podążanie drogą nieszczęścia. Nie wiadomo, jak głęboko może sięgnąć antropologiczna dekonstrukcja w negowaniu naszej płciowości, tak jak to czyni gender.

Ideologia „płci kulturowej”, pochodząca z Zachodu, usiłuje podbić inne kontynenty. Czy Eminencja widzi tę ekspansję w krajach Afryki? Z jaką spotyka się reakcją?

– Słowo „gender” jest niestety silnie obecne w Afryce na wszystkich płaszczyznach i wprowadza w nich ogromnie dużo zamieszania. W niektórych krajach afrykańskich istnieją nawet ministerstwa ds. płci. To wydaje się dziwne i głupie! Słowo to jest narzucane przez mocarstwa i rządy światowe, ale jego ideologiczna treść nie jest zauważana bezpośrednio przez ludzi: sądzą oni często, że chodzi o wspieranie kobiety. Jednak jak pokazuje pani Marguerite Peeters w swojej książce, gender ma podwójne pochodzenie, feministyczne i homoseksualne. Logika procesu rewolucyjnego wyraża się w przechodzeniu od negacji macierzyństwa, kobiecości do homoseksualizmu. Projekt ideologiczny nie jest zawsze od razu zauważany w Afryce, a jeśli jest zauważany, „dzięki” takim wydarzeniom na Zachodzie jak ustawa Taubira we Francji [legalizacja i zrównanie związków jednopłciowych z małżeństwem], jest szybko odrzucany. Szefowie państw zachodnich przybywający do Afryki, aby mówić o gender według interpretacji homoseksualnej, nie są dobrze przyjmowani. Prezydent Ghany sprzeciwił się kategorycznie naciskom prezydenta USA Baracka Obamy, który chce, aby ludzie byli traktowani równo, „niezależnie od płci, orientacji seksualnej, rasy”. 27 czerwca 2013 r. w Dakarze Obama przemawiał w tym języku na korzyść homoseksualistów. Prezydent Senegalu Macky Sall odpowiedział mu szczerze i stanowczo: „Nie zamierzamy depenalizować homoseksualizmu. Mówiłem już o tym Radzie Ministrów i taki jest wybór Senegalu. Na razie nie jesteśmy skłonni uchylać tego przepisu ustawy traktującego homoseksualizm jako przestępstwo w Senegalu”. Prezydent USA sam twierdzi, że „homoseksualizm i lesbijstwo to kwestie kontrowersyjne w wielu regionach Afryki”. „Każdy kraj ma swoje zwyczaje, tradycje i przekonania religijne, z których należy korzystać w odniesieniu do homoseksualizmu”. Trzeba, aby Afryka stanowczo i radykalnie podtrzymała swoje stanowisko i kategorycznie odmawiała przyjęcia tej dekadenckiej spuścizny kulturalnej i moralnej Zachodu, jeżeli chce pozostać „duchowym płucem ludzkości”, jak powiedział Papież Benedykt XVI.

Na Zachodzie ideologia gender szerzy się za pośrednictwem różnych uniwersytetów. Jakie zadania widzi Jego Eminencja w tym zakresie dla katolickich naukowców?

– Obowiązkiem intelektualistów katolickich jest obranie Objawienia i nauczania Kościoła jako punktów wyjściowych i docelowych ich prac. Mają oni obowiązek ukierunkowania swoich badań w taki sposób, aby mogły one służyć rozeznaniu. Muszą aktywnie starać się służyć dobru człowieka, a nie zaspokajaniu własnej ciekawości intelektualnej i dostosowywaniu się do trendów epoki. Jeżeli badania nad gender pomogą w rozeznaniu i właściwym postrzeganiu antropologii chrześcijańskiej, jeżeli przyczynią się do ujawnienia perwersji i upadku moralności seksualnej Zachodu, sądzę, że mogą okazać się bardzo użyteczne i cenne.

W wielu krajach ideologia ta przenika do szkół, obejmując coraz to młodsze dzieci. Na przykład w Szwajcarii, Niemczach już czteroletnie dzieci muszą brać udział w zajęciach z tzw. edukacji seksualnej. W Kanadzie sąd nakazał „zmianę płci” kilkuletniego dziecka. Jakie skutki pociągają za sobą te decyzje dla dzieci i ich rozwoju?

– Jest rzeczą oczywistą, że najbardziej niepokojącym aspektem aktualnych zmian jest chęć stworzenia nowego społeczeństwa poprzez reformę edukacji. To ogromne wyzwanie dla rodziców, pierwszych i głównych wychowawców dzieci. Jeżeli miłość i wiara panują w rodzinach, dzieci mające sumienie, w którym Bóg przemawia bezpośrednio, będą umiały odróżnić prawdę od kłamstwa. Trzeba nam prosić Boga o coraz silniejszą miłość, aby umieć przeciwstawić się, dawać świadectwo, kochać. Odpowiedzialni za programy szkolne oraz ci, którzy niszczą dzieci, zaciągają poważną odpowiedzialność, deprawując umysł i sumienie słabych i maluczkich. Jezus jest surowy wobec tych, którzy odwodzą dzieci i maluczkich od prawdy i zbawienia. „Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza” (Mt 18, 6).

W przypadku, gdy rodzice nie zgadzają się, aby ich dzieci uczęszczały na zajęcia gender, mogą nawet trafić do więzienia lub pozbawia się ich prawa wychowywania swoich dzieci.

– Motyw męczeństwa był często przywoływany w przemówieniach ostatnich Papieży. Przede wszystkim musimy stanąć ze wszystkim przed Bogiem z wielką ufnością, ponieważ przyszłość należy do Niego i On jest Wszechmocny oraz Miłością miłosierną. Mur berliński runął w taki sposób, w którym była widoczna Boża interwencja, a wasz drogi kraj odegrał historyczną i opatrznościową rolę w złamaniu marksizmu i leninizmu. Nie wiemy, jak rzeczy się rozwiną. Trzeba nam wybrać Boga, mieć bardzo mocną wiarę. I modlić się, modlić się, modlić się! Bóg ma Serce zwrócone ku naszemu człowieczeństwu znajdującemu się w głębokim kryzysie. Będzie nam w stanie przyjść z pomocą i wyzwolić nas ze szkodliwego zła, które dusi nasz świat.

W homilii podczas Niedzieli Palmowej Papież Franciszek w bardzo mocnych i jasnych słowach przypomniał, że nie „możemy słuchać diabła, gdy nam mówi, że jesteśmy bezbronni wobec rzeczywistości przemocy, niesprawiedliwości i grzechu”. Eminencjo, jak możemy bronić samych siebie i przyszłe pokolenia przed wpływem ideologii gender?

– Nie możemy wrócić do prawdy o mężczyźnie i kobiecie, nie wracając do Boga. „Dzisiejszym dramatem jest cywilizacja zachodnia, która organizuje się i żyje tak, jakby Boga nie było” – powiedział błogosławiony Jan Paweł II. A Benedykt XVI wypowiedział to samo bolesne twierdzenie podczas konferencji w Subiaco na miesiąc bądź dwa miesiące przed objęciem Stolicy Piotrowej: „Europa – mówił – rozwinęła kulturę, która w sposób dotychczas nieznany ludzkości wyklucza Boga ze świadomości publicznej. Bóg jest albo zupełnie negowany, albo Jego istnienie uznaje się za nie do udowodnienia, a więc należące do subiektywnej sfery, krótko mówiąc, za mało znaczącą rzecz dla życia publicznego”. Sądzimy, że to wykluczenie Boga ze świadomości publicznej, które nie stanowi niestety tylko dziedzictwa Europy, jest także niebezpieczeństwem zagrażającym innym kulturom z powodu nacisków kolonialnych Zachodu. Jeżeli odwrócimy się od Boga, nasza postmodernistyczna cywilizacja zniszczy człowieka i przyczyni się do rozkładu rodziny. Zachód jest na drodze samobójstwa i chce doprowadzić cały świat do tego samobójstwa. Ale jest nam ciągle proponowany czas nawrócenia dzięki miłosiernej cierpliwości Boga.

Dziękuję za rozmowę.

 

Agnieszka Gracz, tłum. WL

Nasz Dziennik