logo
logo

Zdjęcie: arch./ -

Operacja niemeńska

Czwartek, 26 września 2013 (02:14)

Kalendarz polski codzienny

Cud nad Wisłą w sierpniu 1920r. nie zakończył naszej wojny z bolszewikami. Pod Warszawą Polacy przejęli inicjatywę strategiczną, ale potrzebne było jeszcze ostateczne pokonanie wroga. Decydująca okazała się operacja niemeńska, czyli zwycięskie bitwy Polaków nad bolszewikami w rejonie Grodna – w ramach działań pościgowych rozpoczętych pod Warszawą. Ta operacja zakończyła się po 6dniach walk – 26 września 1920 roku. Jest dziś Polakom prawie zupełnie nieznana.

Dowódcy bolszewiccy uważali, że Bitwa Warszawska nie oznacza jeszcze przegranej w wojnie z Polską. Podobnego zdania był Marszałek Piłsudski, który obawiał się sił bolszewickich przegrupowujących się w rejonie Białowieży i Grodna. Chciał decydującej rozprawy. Wojska polskie, prawie 70 tysięcy żołnierzy, obeszły siły bolszewickie od północy i uderzyły na ich tyły w rejonie Lidy, spychając je w bagna poleskie. Po drodze trzeba było łamać także opór zaślepionych Litwinów, którym się wydawało, że w sojuszu z bolszewikami odbudują swoje państwo!

Do decydujących bitew doszło na linii Niemna, Szczary i Świsłoczy. Bolszewicki marszałek Michaił Tuchaczewski dysponował ponad 70 tysiącami żołnierzy. Postanowił rozbić siły polskie, potem uderzyć na Lublin i Białystok.

Siły polskie to przede wszystkim 2. Armia gen. Edwarda Rydza-Śmigłego i 4. Armia gen. Leonarda Skierskiego. Uderzały w kierunku Grodna i Wołkowyska. Zdobycie Grodna i rozbicie sił bolszewickich w tym rejonie 25 września zdecydowało o powodzeniu całej operacji. Żołnierze bolszewiccy narodowości białoruskiej zaczęli dezerterować do wojska polskiego! Polacy zdobyli wkrótce Lidę i Wołkowysk.

Tuchaczewski wydał rozkaz odwrotu. Powtórzyła się sytuacja spod Warszawy. Historycy uważają, że od zwycięskiej operacji niemeńskiej trudno już mówić o wojnie z Armią Czerwoną. Był to raczej pościg.

Piotr Szubarczyk

Nasz Dziennik