Kalendarz polski codzienny
Przed 65 laty biskup łomżyński Stanisław Kostka Łukomski zginął w wypadku samochodowym w niejasnych okolicznościach, które każą w tym upatrywać ręki UB. Był pod ścisłym nadzorem bezpieki.
Pochodził z wielodzietnej rodziny (11 dzieci) nadleśniczego w Borku (Wielkopolska). Po święceniach był kapelanem ks. abp. Floriana Stablewskiego, proboszczem katedry poznańskiej i kanonikiem kapituły, dyrektorem archiwum diecezjalnego. Po roku 1918 współorganizował harcerstwo polskie i Uniwersytet Poznański. Wybitny kapłan i patriota, powszechnie szanowany. Od 1927 r. sekretarz Konferencji Episkopatu Polski.
Od 24 czerwca 1926 r. był ordynariuszem łomżyńskim. Rozwijał Akcję Katolicką, angażował się w życie polityczne, przeciwstawiał się organizacjom komunistycznym. Po wojnie zarzucano mu z tego powodu „antysemityzm”.
W czasie wojny jeździł po parafiach, wypełniając obowiązki kapłańskie. W 1944 r. uchronił katedrę łomżyńską, już zaminowaną, przed zniszczeniem przez Niemców.
W kazaniach mówił o donosicielstwie i jego skutkach pod obydwiema okupacjami, co wzbudziło wściekłość bezpieki. Wykazał wielką odwagę, utrzymując kontakty z narodowym podziemiem antykomunistycznym. Nawoływał do poparcia PSL.
W październiku 1948 r. przewodniczył ceremonii pogrzebowej Prymasa Polski ks. kard. Augusta Hlonda. Oczekiwano powszechnie, że będzie jego następcą. Zginął w wypadku na trasie Ostrów Mazowiecka – Łomża. Bezpieka nie dopuściła do manifestacyjnego pogrzebu. Nie dopuszczono do udziału w pogrzebie straży pożarnej i szkół.
Ksiądz biskup Stanisław Kostka Łukomski spoczął w katedrze łomżyńskiej. Żyje w pamięci wiernych tej diecezji. Środowiska „postępowe” zaklasyfikowały go jako „endeka” i „przyjaciela Dmowskiego”. Takich „grzechów” się nie wybacza.

