logo
logo

Zdjęcie: Arch. Endre Vargi/ -

Bratanki w Legionach

Piątek, 8 listopada 2013 (02:10)

Było ich blisko 600. Jedni wstąpili do Legionów Polskich z tęsknoty za walką i sławą, drudzy z sentymentu do Polaków, inni szukali przygód, dalszych kierował do Legionów Polskich dług wdzięczności za udział w walce gen. Bema w powstaniu węgierskim w latach 1848/1849. Była to młodzież ideowa, która zawsze staje na czele wydarzeń historycznych, wznosząc sztandar „za wolność naszą i waszą”.

Historia węgierskich legionistów z czasów Wielkiej Wojny to dziś prawie zupełnie zapomniana historia. W okresie międzywojennym byli znani i szanowani – każdego roku delegacja budapeszteńskiego oddziału Związku Legionistów Polskich uczestniczyła w corocznym zjeździe Związku w Polsce.

Czyn około 600 Węgrów, którzy walczyli w Legionach Polskich, nie miał wprawdzie wpływu na końcowy wynik I wojny światowej, ale trzeba przyznać rację legioniście, płk. Władysławowi Belinie-Prażmowskiemu, który w 1935 roku, podczas odsłonięcia do dziś istniejącego pomnika Legionów w Népliget w Budapeszcie, powiedział: „Zapisaliście się chlubnie w historii Polski”.

Po ukonstytuowaniu się Naczelnego Komitetu Narodowego w ówczesnym zaborze austriackim i powstaniu oddziałów strzeleckich w sierpniu 1914 roku, również w Budapeszcie powstało biuro werbunkowe do Legionów Polskich. Wówczas w węgierskiej stolicy tysiące Polaków pracowało w cegielni, browarze i przemyśle budowlanym. Kilkuset z nich wstąpiło do Legionów.

Biuro werbunkowe w 1915 roku mieściło się w dzielnicy przy Erzsébet körút 14. W jego skład wchodzili: Władysław Stadnicki – emigrant z Królestwa; prezes Związku Węgiersko-Polskiego hr. Albert Nyáry, Leo Ferdynand Miklóssy, Gyula Syntinis. Sekretarzem biura był przedstawiciel Polaków w Budapeszcie Janusz Bartel. Prezesem komisji poborowej został kapitan Julius Guttman. Komendę placu utworzono w Budapeszcie w 1915 r. pod przewodnictwem kapitana Andrzeja Waissa.

600 walecznych

Pierwsi węgierscy ochotnicy w liczbie jednego plutonu przyjechali do Krakowa we wrześniu 1914 roku do 2. pułku piechoty. Jesienią tego roku 300 następnych przybyło do Suchej Beskidzkiej. Po pięciotygodniowym wyszkoleniu zostali skierowani do oddziałów legionowych.

Inni Węgrzy już 30 września z Krakowa wyruszyli na front w Karpatach Wschodnich (na Rusi Węgierskiej) jako żołnierze 2. i 3. pułku piechoty Legionów. 5. kompanię 2. pułku stanowiła wyłącznie ochotnicza młodzież węgierska. W kompanii tej w liczbie 96 osób było tylko 2 Polaków, a wśród nich 11 uczniów (szkoły zawodowej), 10 inteligentów (m.in. nauczyciel, urzędnik, kierownik stacji kolejowej, bibliotekarz, telegrafista, rolnik). Większość stanowiła robotnicza młodzież różnych zawodów.

Do Legionów zaciągnęło się 600 węgierskich ochotników, z których znamy imiennie 531 osób. Wielu zostało odrzuconych z powodu nieprzydatności, a 1200 czekało na początku 1915 roku po rejestracji na wyjazd do oddziałów Legionów Polskich.

Jawnego werbunku władze węgierskie nie pozwoliły prowadzić, ale werbunkowi nie przeszkadzały (sic!). Zgłosić mogli się do Legionów ochotnicy w wieku od 18 do 23 lat. Wiek należało każdorazowo poświadczyć oraz pokazać pisemną zgodę rodziców. Niepełnoletni uciekali z domu, fałszowali zaświadczenia o wieku i zgody rodziców. W ten sposób zostali legionistami mający 15 lat Árpád Poputh, Vidor Szádeczky, Géza Pozsvay, Béla Kálmán, Ferenc Kölcsey Kende, József Vargha, György Fodor, Gyula Varga, Károly Kismóky (nieraz występuje jako Kismók, Kismóki).

Najmłodszym węgierskim legionistą był 14-letni Gábor Muntyán.

Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w listopadzie 1918 roku zamieszkało w Polsce na stałe trzech byłych legionistów. Byli to: sierżant Janos Czebe, który służył w straży przybocznej prezydenta RP w Belwederze, i Michał Steiner (Lipcsey), który został zawodowym oficerem Wojska Polskiego (major w 1939 roku). Jeden z legionistów Węgrów został kolejarzem w Krakowie.

Odznaczenia i renty

Na podstawie zachowanych materiałów archiwalnych wiadomo, że 73 legionistów Węgrów zostało rannych podczas walk, 32 poległo bądź zmarło z odniesionych ran, zaginęło lub przebywało w niewoli rosyjskiej. Liczba poległych mogła być nawet wyższa (od 40 do 60 osób).

Liczba Węgrów w Legionach Polskich stopniowo malała. Niektórzy po zajęciu Królestwa w 1915r. przez armie niemiecką i austro-węgierską wystąpili z Legionów, sądząc, że cel ich wstąpienia do nich został osiągnięty. Inni zostali powołani do służby liniowej armii austro-węgierskiej. Po kryzysie przysięgowym zostało w Legionach jeszcze kilkunastu Węgrów. Ostatni wytrwali do rozwiązania Legionów we wrześniu 1917 roku, a nawet do lutego 1918 roku, gdy zlikwidowano Polski Korpus Posiłkowy po walkach pod Rarańczą na Ukrainie. Znaleźli się wśród internowanych przez władze austro-węgierskie w Bustyaháza, Huszt, a następnie zostali odesłani na front włoski. Tam zastał ich koniec Iwojny światowej.

Byli legioniści węgierscy spotkali się po raz pierwszy w 1930 roku w Budapeszcie, gdzie w większości mieszkali. Założyli wówczas swój Związek Legionistów Polskich. Prezesem został Leo Ferdynand Miklóssy.

Rząd Rzeczypospolitej Polskiej nie zapomniał o legionistach węgierskich. W latach 30. XX wieku wielu z nich zostało odznaczonych Krzyżem Legionowym, Medalem i Krzyżem Niepodległości. Rząd polski zamierzał wypłacać renty wdowom i dzieciom zmarłych i rannych legionistów, ale z powodu wybuchu II wojny światowej tego zamiaru nie udało się urzeczywistnić. Najbiedniejsi sporadycznie dostawali zapomogi od Poselstwa RP w Budapeszcie (w 1939 roku przekazano na ten cel 2 tysiące złotych).

Pomoc dla Polaków

Obraz tej historii nie byłby pełny, gdybyśmy nie wspomnieli o działalności węgierskich ochotników po zakończeniu I wojny światowej oraz podczas II wojny światowej.

Kilku byłych legionistów uczestniczyło w latach 1918-1920 w walkach o niepodległość i utrwalenie granic Polski, chociaż nie wszystkich przyjęto do Wojska Polskiego. Przypuszczam, że w Bitwie Warszawskiej mogło uczestniczyć kilku byłych węgierskich legionistów.

6 sierpnia 1939 roku 56-osobowa delegacja legionistów z Budapesztu uczestniczyła w ostatnim zjeździe Związku Legionistów Polskich w Krakowie. Zaraz po powrocie na Węgry zaczęli się organizować, by wstąpić do Wojska Polskiego. Po wybuchu wojny zbiorowo złożyli na ręce ppłk. Jana Pindeli-Emisarskiego, attaché wojskowego polskiego w Budapeszcie, deklarację swojej gotowości.

Wiemy tylko o dwóch osobach, które jako byli legioniści walczyły we wrześniu 1939 roku w Wojsku Polskim. Károly Kismóky poległ u podnóży Karpat, a Béla Takács jako polski żołnierz został internowany w Târgu Jiu w Rumunii i powrócił na Węgry w 1940 roku. Robert Gáti jako członek polskiej organizacji na Węgrzech był zesłany do niemieckiego obozu w Mauthausen, skąd nie powrócił.

10 Węgrów padło ofiarą terroru niemieckiego podczas okupacji Węgier przez Wehrmacht w latach 1944-1945 za działalność propolską: Márton Dzurek, László B. Greschner, Mihály Kulhavi, Dezső Kovács, Károly Kovács, Sándor Lebi, Ignác Lew, István Mikulecz. Część z nich to byli legioniści.

Po napaści Związku Sowieckiego na Polskę 17 września 1939 roku rząd węgierski otworzył granicę węgierską w Karpatach Wschodnich dla oddziałów Wojska Polskiego i uchodźców cywilnych. Aby zorganizować ich przyjęcie, na granicę zostali skierowani m.in. komisarze policji Jenő Szepespataky i Jenő Tarpataki, byli legioniści.

Związek Legionistów Polskich w Budapeszcie popierał ewakuację żołnierzy polskich do Francji, zapewniając kilkadziesiąt tajnych noclegów w Budapeszcie. Dla tych, którzy pozostali, zbierali odzież, buty, bieliznę, organizowali imprezy kulturalne. W tej pracy uczestniczyli: Károly Handek, Károly Klemencsics, Ferenc László, Zsigmond Polacsik, Jenő Katz, Gyula Varga, Gyula Sumitz, József Sándor. Komendant Armii Krajowej na Węgrzech w latach 1943-1944, pułkownik Jan Korkozowicz, w swoich wspomnieniach z uznaniem wymienił ich nazwiska.

 

Dr Endre László Varga

Aktualizacja 8 listopada 2013 (08:43)

Nasz Dziennik