Kalendarz polski codzienny
W roku 1993 powstała Spółdzielcza Kasa Oszczędnościowo-Kredytowa im. Franciszka Stefczyka – SKOK. Nawiązała do tradycji spółdzielczości finansowej okresu zaborów. Kasy położyły wtedy kres lichwiarstwu i umocniły Polaków. Przetrwały zabory, przed wojną było ich 3500. Należało do nich półtora miliona Polaków.
Po wojnie (1947) komuniści położyli łapę na kasach, „nacjonalizując” je. Obecnie, po „transformacji”, nie ma już polskich banków, międzynarodowa lichwa dramatycznie zadłuża Polaków. Idee Stefczyka stały się tak samo ważne jak w XIX wieku.
Dziś 152. rocznica urodzin dr. Franciszka Stefczyka. Przed dwoma laty ks. abp Mieczysław Mokrzycki, metropolita lwowski, przychylił się do postulatu rozpoczęcia procesu beatyfikacyjnego patrona SKOK-u.
Był nauczycielem historii. Zafascynowany ideami pracy organicznej, poznał w Westfalii system wiejskich kas spółdzielczych Raiffeisena i posłużył się tym wzorem. W Czernichowie koło Krakowa założył pierwszą wiejską spółdzielnię oszczędnościowo-pożyczkową na ziemiach polskich. Upowszechnił kasy w całym zaborze austriackim. Od roku 1909 był dyrektorem Krajowej Centralnej Kasy dla Spółek Rolniczych we Lwowie, potem posłem do Sejmu Krajowego.
Odrodzenie Rzeczypospolitej przywitał z radością. W czasie obrony Lwowa w 1918 r. był jednym z przywódców polskiego Komitetu. Pod koniec życia kierował Centralną Kasą Spółek Rolniczych. Napisał wiele prac o spółdzielczości, doktoryzował się na Uniwersytecie Jagiellońskim.
Umarł w Krakowie, pochowany na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie, obok zmarłej kilka lat wcześniej żony Wiktorii.
Życie Franciszka Stefczyka jest wzorem tej odmiany patriotyzmu, która wyraża się w pracy organicznej dla Polski i w wierności Bogu. „Tacy ludzie jak Franciszek Stefczyk powinni być wzorem chrześcijańskiego życia” (ks. Ireneusz Skubiś).

