logo
logo

Zdjęcie: arch./ Inne

A co Ty wiesz o Józefie Szaniawskim?

Poniedziałek, 23 grudnia 2013 (02:09)

Aktualizacja: Poniedziałek, 23 grudnia 2013 (09:33)

Filip Frąckowiak sprostał wyjątkowemu zadaniu: przybliżył Czytelnikom wyjątkową i wymykającą się wszelkim klasyfikacjom postać swojego ojca.

Nieco ponad rok od tragicznej, zagadkowej śmierci profesora Józefa Szaniawskiego w Tatrach, na szlaku ze Świnicy na przełęcz Zawrat, dostajemy do ręki książkę o tej wyjątkowej, wieloformatowej i nietuzinkowej postaci. To ważna, potrzebna i wartościowa pozycja, która z pewnością powinna się znaleźć w bibliotece każdego, komu droga jest Polska.

Człowiek wielowątkowy

Gdy wziąłem do ręki książkę-album pt. „Józef Szaniawski. Ostatni więzień polityczny PRL” przygotowany przez Filipa Frąckowiaka, syna Józefa Szaniawskiego, na wstępie kolejny raz zadałem sobie pytanie, co właściwie wiem o Józku, bo tak się do niego zwracałem.

Któż bowiem ośmieliłby się stwierdzić, że zna Szaniawskiego w takim sensie, że przeniknął do cna jego osobę? Z pewnością nawet syn Józka, a więc bardzo bliska mu osoba, nie ma możliwości ogarnąć i zawrzeć w jednej publikacji całego dorobku i spuścizny tej wielkiej osobowości. Każdy, kto miał kontakt z Szaniawskim, musi mierzyć się teraz ze swoim wyobrażeniem o Józku. Książka Filipa Frąckowiaka pozwala dokonać takiego osobistego bilansu. Ci, którzy go nie znali, mogą zajrzeć przez uchylone drzwi w przestrzeń życia Szaniawskiego.

Józek był w jednej osobie dziennikarzem, tajnym korespondentem Radia Wolna Europa, zdekonspirowanym w 1985 r., a w 1986 r. skazanym na 10 lat więzienia przez sąd wojskowy PRL za „działalność na rzecz wywiadu Stanów Zjednoczonych” (prokurator żądał dla oskarżonego 15 lat odsiadki).

Wielu poznało go jako działacza niepodległościowego, pełnego pasji historyka z doktoratem, wykładowcę akademickiego, popularyzatora historii naszej Ojczyzny.

Był wreszcie gorącym patriotą „chorym na Polskę”, zaangażowanym jednocześnie w kilkadziesiąt różnorakich przedsięwzięć w kraju i za granicą, gdzie żyją Polacy, ognistym publicystą, przyjacielem i pełnomocnikiem płk. Ryszarda Kuklińskiego oraz obrońcą jego dobrego imienia, twórcą Izby Pamięci Pułkownika.

Znamy go również jako współinicjatora budowy Pomnika Katyńskiego na placu Zamkowym i obrońcę monumentu, gdy zawisły nad nim czarne chmury. Józek to znawca relacji polsko-rosyjskich, przyjaciel rosyjskich dysydentów z Wiktorem Suworowem i Władimirem Bukowskim na czele. Był też, co nie mniej ważne, człowiekiem z krwi i kości, zakochanym z wzajemnością w wielkiej gwieździe polskiej muzyki rozrywkowej Halinie Frąckowiak, a owocem ich miłości jest autor książki, Filip Frąckowiak.

Do tego wszystkiego, co dla mnie niezmiernie ważne, widzę Józka jako „bliźniaka duchowego”, przyjaciela i współpracownika mojego śp. brata, Stefana, podobnie przedkładającego polskie sprawy ponad życie prywatne. Kto choć raz odwiedził Szaniawskiego w mieszkaniu na Starym Mieście, ten wie, że Józek żył przede wszystkim pracą. Pozostając w bliskich relacjach ze Stefanem, był wreszcie Józef Szaniawski także moim serdecznym kolegą i przyjacielem.

Filip Frąckowiak stanął zatem przed nie lada wyzwaniem, jak podsumować życie i dorobek tak wieloformatowej i pochłoniętej Polską postaci, a zarazem dokonać swoistego zadośćuczynienia wobec ojca, który odszedł spomiędzy żywych w tak dramatycznych okolicznościach. Autor postanowił, co było wyborem najwłaściwszym, rzucić snop światła na kilka wybranych, najważniejszych wątków biografii swojego ojca, które kształtowały jego osobowość i zarazem ukazywały jego wielkość. Po pasjonujące szczegóły odsyłam do lektury.

Urodzony we Lwowie, Józef Szaniawski przez całe życie nosił w sercu tę wielką ranę, zadaną Polakom wypędzonym czy zmuszonym do opuszczenia polskich Kresów. Znamię miłości i przywiązania do Miasta Zawsze Wiernego paliło go od środka, podsycało ogień miłości do Ojczyzny. Niewypowiedziana tęsknota za rodzinnymi stronami powodowała potrzebę wierności Polsce: historii i dziedzictwu przeszłych pokoleń, budujących naszą narodową tożsamość pod hasłem „Bóg, Honor, Ojczyzna”.

Józek znał i kochał naszą historię jak mało kto. Świadomy narodowych wad, historycznych błędów i zaniedbań, a nawet porażek i wielkich klęsk, zwracał jednak zawsze uwagę na to, że w naszej historii nie brakowało momentów wielkich i pięknych, kiedy Polacy potrafili unieść brzemię odpowiedzialności.

Dokonując rzeczy niewyobrażalnie wielkich, nasi przodkowie stawali się wzorem dla innych narodów. Obcy poeci i kompozytorzy dedykowali Polakom swoje wielkie dzieła. Dlatego w publicystyce Szaniawskiego zawsze było miejsce na zwycięstwo Rzeczypospolitej pod Grunwaldem, wygrane kampanie przeciw Moskwie, które na początku XVII wieku doprowadziły do hołdu ruskiego, Wiktorię Wiedeńską 1683 r. czy dzieje wojny polsko-bolszewickiej z triumfem w Bitwie Warszawskiej 1920 roku.

Misja miłości do Polski

Na przekór wpływowym dzisiaj i bardzo hałaśliwym środowiskom, którym nie po drodze z polską tradycją i historią, które starają się zohydzić nam polskie dziedzictwo i kulturę, wmawiają, że jesteśmy nacją podłych nieudaczników, Józek zawsze z pasją odpowiadał, że mało który naród w dziejach świata może być tak dumny z dokonań swoich przodków. Zachęcał do poznawania i pokochania polskiej historii. Dzielił się swoim doświadczeniem miłości do Ojczyzny. Ten kluczowy trop jego działań każdy bez trudu odnajdzie na kartach książki Filipa Frąckowiaka, bogatej w materiał dokumentalny, ciekawe fotografie i wspomnienia osób publicznych i mniej znanych, ale nie mniej ważnych, o Szaniawskim.

Józek obracał się w wielu polskich środowiskach w kraju i na emigracji, przyciągał i zachwycał ludzi swoją erudycją i przenikliwością opinii. Autor książki pokazuje, jak szeroki i różnorodny był krąg przyjaciół i współpracowników Szaniawskiego. Każdy, kto zetknął się z Józefem Szaniawskim, wie, że był to człowiek, którego niepodobna zaszufladkować. Tę prawdę ukazuje Filip Frąckowiak w swojej książce. Autor zadedykował ją synowi Franciszkowi, wnukowi Józefa Szaniawskiego. Symbolicznie dokonał w ten sposób przekazania spuścizny ojca pokoleniom, które dopiero nadejdą i, podejmując narodowe dziedzictwo, odcisną własny ślad w polskiej sztafecie pokoleń. Niech będzie to ślad piękny, jak chciałby Józek.


 

Książka jest do nabycia w księgarniach „Naszego Dziennika” w Warszawie, al. Solidarności 83/89, i w Krakowie, ul. Starowiślna 49. Można ją też zamówić pod nr. telefonu (12) 431 02 45, (22) 850 60 20 lub drogą e-mailową: zamowienia@naszdziennik.pl.

Andrzej Melak Współpraca: Łukasz Kudlicki

Nasz Dziennik