logo
logo
zdjęcie

Tablica upamiętniająca Ferdynanda Ossendowskiego jako „pisarza, podróżnika, antykomunistę” Zdjęcie: Arch/ Nasz Dziennik

Powolny powrót z otchłani zapomnienia

Wtorek, 27 maja 2014 (20:42)

Aktualizacja: Wtorek, 27 maja 2014 (20:55)

138 lat temu, 27 maja 1876 r., urodził się Ferdynand Ossendowski – pisarz, podróżnik, naukowiec i zdeklarowany antykomunista. W latach międzywojennych sprzedano łącznie ok. 80 mln jego książek porównywanych z powieściami Karola Maya i Rudyarda Kiplinga. Książki Ossendowskiego zostały przetłumaczone na 20 języków, zaś pod względem międzynarodowych nakładów ustępował on jedynie Henrykowi Sienkiewiczowi.

Jednak książki Ossendowskiego to nie tylko poczytne opisy podróży i przygód w egzotycznych krajach. W czasie rewolucji pisarz przebywał w Rosji i jako pierwszy spisał świadectwo ukazujące światu bezwzględność, okrucieństwo i skalę zbrodni popełnianych przez bolszewików. Demaskatorska biografia wodza rewolucji prezentująca kulisy jego poczynań spowodowała, że Ossendowski jako „osobisty wróg towarzysza Lenina” znalazł się na listach osób poszukiwanych przez czekistów, a następnie NKWD. Dość powiedzieć, że po wkroczeniu do Polski Sowieci rozkopali jego grób, żeby upewnić się, czy przypadkiem jego śmierć nie została sfingowana. W PRL wszystkie publikacje Ossendowskiego znalazły się na liście książek podlegających „niezwłocznemu wycofaniu z bibliotek”. Komunistom zależało na tym, żeby jego nazwisko i dorobek całkowicie wyrugować ze świadomości Polaków.

Można by się spodziewać, że w wolnej Polsce nastąpi wielki powrót Ossendowskiego i że wreszcie zajmie on należne mu miejsce w świadomości rodaków oraz na listach lektur szkolnych. Niestety, cienie komunizmu nadal snują się nad naszym krajem. Młodzież nie zna dzieł Ossendowskiego, zaś komuniści zajadle, na ile tylko mogą, fałszują niewygodną prawdę. 3 stycznia 2005 r., w 60. rocznicę śmierci pisarza, na warszawskiej Ochocie miała się pojawić tablica upamiętniająca „pisarza, podróżnika, antykomunistę”. Jednak wspólnota mieszkaniowa zdominowana przez beneficjentów komunistycznego reżimu uniemożliwiła jej odsłonięcie tego dnia, a następnie ocenzurowała jej treść. Ku oburzeniu inicjatorów przedsięwzięcia oraz twórcy tablicy – Ryszarda Kozłowskiego zaangażowani ideowo mieszkańcy kamienicy wymusili usunięcie słowa „antykomunista”. Przy ulicy Grójeckiej 27 nadal wisi ocenzurowana wersja tablicy.

GAW

NaszDziennik.pl