logo
logo

Zdjęcie: Ewa Sądej/ Nasz Dziennik

O co gra Polsat

Sobota, 13 września 2014 (02:00)

Pod koniec lat dziewięćdziesiątych w Krakowie spotkało się podobno kilku Francuzów. Rozochoceni trunkiem zaczęli się przechwalać. Jeden pokazał na kaloryfer: „O! to już nasze!”. Rzeczywiście, krakowska ciepłownia przeszła w ręce francuskiej spółki. Drugi pokazał na żyrandol: „To też już nasze!”. Produkcję prądu także przejęli w ramach tej samej firmy. Trzeci wskazał telefon: „I to już mamy!”. Właśnie została sfinalizowana transakcja sprzedaży Telekomunikacji Polskiej na rzecz państwowej firmy francuskiej.

Podobna scena mogłaby się rozegrać dziś z udziałem drugiego na liście najbogatszych Polaków, Zygmunta Solorza-Żaka. Mógłby wskazać telefon komórkowy, komputer z internetem, tablet, laptop i telewizor z anteną satelitarną i powiedzieć: „To moje”. Nie chodzi o konkretne przedmioty. Chodzi o miliony klientów używających telefonów, korzystających z internetu, oglądających telewizję. Firma skonsolidowana pod nazwą Cyfrowy Polsat obejmuje dziś bowiem łącznie usługi telewizji płatnej i bezpłatnej, stacjonarnej i mobilnej, dostęp do szerokopasmowego internetu w najnowocześniejszej technologii LTE, wideo na żądanie pod nazwą IPLA, telefonię komórkową sieci Plus, a do tego bank (Plus Bank) i ubezpieczenia.

Najmłodsze dziecko Polsatu

W tym roku ostatecznie, po dwóch latach, sfinalizowany został zakup spółki Polkomtel, operatora telefonii komórkowej Plus (Holding Polsatu). Solorz zadłużył się na ten zakup na kwotę 14 mld złotych. To ryzykowne przedsięwzięcie obliczone jest na korzyść w postaci łącznej, krzyżowej sprzedaży wielu usług i zdobycie wielkiej bazy klientów, których życie, rozrywki, kontakty i finanse pod wieloma względami obsługiwał będzie holding Polsatu.

Po włączeniu do majątku telefonii komórkowej wartość aktywów holdingu Cyfrowy Polsat to około 28 mld zł, w czym sama wartość bazy klientów wyceniona została na ponad 4 mld zł, a koncesje na częstotliwości telekomunikacyjne – na blisko 1,5 miliarda. Majątek samego właściciela szacowany jest na 20 miliardów, a należy do niego także spory pakiet elektrowni Pątnów-Adamów-Konin.

Holding Polsatu oferuje rocznie 16 mln usług: ma ponad 4,2 mln klientów płatnej telewizji, ponad 10 mln abonamentów oraz kart przedpłaconych telefonii komórkowej i ponad milion klientów internetu. Od jednego klienta uzyskiwane jest miesięcznie średnio 85 zł wpływu z abonamentu. Przy czym warto wiedzieć, że na jednego klienta przypadają średnio prawie dwie usługi, a ambicją firmy jest zwielokrotnienie tej liczby.

W najnowszym oficjalnym raporcie giełdowym czytamy: „Według naszych szacunków w każdym z ok. 6 mln domów, do których kierujemy swoją ofertę, znajdują się średnio 4 urządzenia wykorzystujące transmisję obrazu, danych, głosu – m.in. telewizory, telefony komórkowe, komputery, tablety. W efekcie powyższego bezpośredni rynek, do którego możemy kierować swoje produkty, to ok. 25 mln urządzeń”. Serwis wideo o nazwie IPLA ma miesięcznie około 4,5 mln użytkowników.

Firmy matki za granicą

Sieć powiązań właścicielskich w ramach i wokół Cyfrowego Polsatu jest niezwykle skomplikowana, ale dwie rzeczy widoczne są bez większego trudu: właścicielem większościowych pakietów wszystkich spółek jest Zygmunt Solorz-Żak, a najważniejsze firmy matki ulokowane są poza granicami Polski: na Cyprze. Mapa własności obejmuje blisko czterdzieści podmiotów, a struktura sięga sześciopiętrowych układów firma w firmie. Tylko najcierpliwsi czytelnicy raportów giełdowych są w stanie rozeznać się w przepływach finansowych pomiędzy poszczególnymi podmiotami holdingu, zmieniających się co kilka kwartałów.

Cyfrowy Polsat jest po pierwsze nadawcą i producentem telewizyjnym. Jego ponad dwadzieścia stacji uniwersalnych i tematycznych, w tym najpopularniejsze: Polsat, Polsat Sport, Polsat News, TV4, TV6, ma łącznie 23% udziału w widowni telewizyjnej w naszym kraju i 25% udziału w rynku reklamy.

 

Potentat w cyfrowym torcie

Oferta firmy Zygmunta Solorza-Żaka to zarówno stacje bezpłatne, dostępne ze zwykłej anteny (Polsat, TV4), utrzymujące się główne z reklam, jak i stacje zakodowane, oferowane tylko za abonament płatny dla operatora satelitarnego lub kablowego (Polsat Sport, Polsat Play). Nadawanie telewizyjne obejmuje również udziały w firmie ATM Grupa, które uzyskało koncesję w ramach multipleksu cyfrowego.

Łącznie w procesie cyfryzacji telewizje z grupy Polsatu otrzymały od KRRiT prawo nadawania dla 5 stacji na bezpłatnych multipleksach oraz cały zakodowany multipleks mobilny z 8 dodatkowymi kanałami. Spośród wszystkich prywatnych grup medialnych w Polsce to Cyfrowy Polsat i spółki zależne otrzymały największy udział w cyfryzacyjnym torcie.

Niewielu już pamięta początki telewizji Polsat, która jako pierwsza telewizja prywatna otrzymała w roku 1993, w kontrowersyjnych okolicznościach, koncesję na nadawanie ogólnopolskiego programu telewizyjnego. Oferta programowa stacji była siermiężna, na antenie królowało disco polo, a widzów miały przyciągać pokazy filmów zwanych eufemistycznie „erotycznymi”. Już w roku 1993 na antenie pojawił się kontrowersyjny talk-show „Na każdy temat”, którego gośćmi obok celebrytów były prostytutki i transseksualiści, a celem – złamanie wszystkich tabu, zwłaszcza w dziedzinie seksu.

Polsat, równolegle do TVN, był też prekursorem ekshibicjonistycznych programów reality show, to tu pojawił się „Bar” jako konkurencja dla „Big Brothera”. Z czasem, wraz ze wzrostem przychodów z reklamy, zaczęto emitować drogie programy rozrywkowe, na licencji zagranicznej, najgłośniejsze światowe filmy i atrakcyjne transmisje sportowe: wyścigi Formuły 1, boks, piłkę nożną i siatkówkę.

Polsat od początku postawił na rozrywkę i sport. Symbolem stacji stał się tasiemcowy serial komediowy w prymitywno-rubasznym guście: „Świat według Kiepskich”. Niemal całkowicie zrezygnowano z oferty programów kulturalnych, całkowicie – z religijnych i historycznych, dzieciom oferując jedynie zagraniczne kreskówki.

 

Przyjaciele w każdej opcji

Krytyczni obserwatorzy zawartości programowej Polsatu widzą w niej niechęć do kultywowania tradycji narodowej, obyczaju, tendencję do schlebiania łatwemu, „grillowemu” stylowi życia. Równocześnie Polsat nie unikał tematyki politycznej: jego ambicją było konkurowanie z TVP w dziedzinie informacji i publicystyki. To w tej stacji pracę dziennikarską rozpoczynało wiele postaci znanych dziś w mediach i polityce po prawej stronie. Jak się zdaje, taktyką właściciela stacji mogło być bowiem poszukiwanie przyjaciół we wszystkich obozach politycznych mające zapewnić firmie bezpieczeństwo pod każdą władzą.

Dodatkowa siła oddziaływania Polsatu bierze się ze słabości programowej i finansowej TVP. To z TVP pozyskana została przed kilkunastu laty „caryca” Nina Terentiew, która zaczęła kształtować ofertę Polsatu. Wpływ prywatnej, komercyjnej grupy stacji telewizyjnych na obyczaje i sposób myślenia obywateli w naszym kraju nie jest równoważony przez umacniającą instytucje państwa, tradycji i rodziny ofertę narodowego nadawcy.

Co więcej – walcząca o reklamę TVP wzoruje się na Polsacie (i TVN), tworząc wraz z nimi jednolity front oddziaływania ideowego na Polaków w kierunku konsumpcji, rozluźnienia obyczajów i subiektywizmu politycznego.

Brak szerokiej i atrakcyjnej oferty medialnej dla katolików, dla ludzi kultywujących konserwatywne wartości powoduje, że zanika sama potrzeba korzystania z ambitnych, wartościowych mediów. Tak jak nieużywana przez lata droga leśna w końcu zarośnie drzewami i zniknie.

Holding Polsatu kształtuje poglądy Polaków nie tylko przy pomocy licznych własnych kanałów telewizyjnych, ale także poprzez oferowane za odpowiednią opłatą abonamentową, w ramach własnej platformy satelitarnej – 140 polskojęzycznych programów innych nadawców.

 

Pakiet pornograficzny

Firma wykorzystała upodobanie Polaków do oglądania telewizji, należymy bowiem do narodów o największej liczbie godzin spędzanych przed ekranami. Są tam programy dla dzieci, filmowe, muzyczne, edukacyjne i informacyjne. Wątpliwą ciekawostką jest, że w ramach pakietu zwanego Familijnym klienci mogą dokupić dodatek o nazwie „Rozrywka” z kanałami… pornograficznymi.

W internecie można znaleźć wpisy wściekłych rodziców, których dzieci w biały dzień niebacznie natrafiły na stacje ze scenami ostrego seksu, ponieważ w pierwszym okresie testowania dekodera kanały porno dostępne były bez zabezpieczeń i także dla tych, którzy ich nie zakupili.

Łączne przychody na koniec czerwca 2014 roku całego holdingu Cyfrowy Polsat wyniosły około 2,5 mld złotych, a zysk netto w tym okresie to 230 milionów złotych. Najbliższe lata pokażą, czy imperium medialno-telekomunikacyjne zdoła spłacić zadłużenie zaciągnięte na zakup sieci telefonii Plus i czy zdoła zwiększyć liczbę swych abonentów oraz kwoty pozyskiwane od poszczególnych klientów. Spłata zadłużenia zaplanowana była na osiem lat i dopiero od roku 2015 realizacja zobowiązania ma naprawdę zaboleć. Na razie wiadomo, że podobną drogą konsolidacji telefonii, internetu, banku i telewizji szli najwięksi światowi giganci w tej branży.

Strategia opanowywania całego „łańcucha pokarmowego” w dziedzinie informacji, komunikacji międzyludzkiej, bankowości i rozrywki przynosi krociowe zyski. Ważne jest zgromadzenie odpowiednio dużej bazy klientów, o których upodobaniach i potrzebach wie się wszystko i którzy po pewnym czasie nie mają już ochoty poszukiwać innego dostarczyciela usług.

Jeżeli kogoś Polsat miałby się obawiać, to raczej wkroczenia tych globalnych graczy, dysponujących kapitałem o wielokrotnie wyższej wartości. Te obawy zdaje się potwierdzać ostra walka o klientów z T-Mobile i Orange, która spowodowała już lekki spadek liczby abonentów holdingu Cyfrowego Polsatu i brak oczekiwanego wzrostu przychodów.

 

Solorz kontra kibice siatkówki

Zygmunt Solorz mocno naraził się w ostatnich tygodniach kibicom siatkówki, zakodowując transmisje rozgrywanych w Polsce mistrzostw świata w siatkówce, w tym – mecze naszej reprezentacji narodowej. Transmisje są dostępne, ale za dodatkową opłatą, albo jako dodatek do usług zakupionych w Cyfrowym Polsacie. Decyzja o zamknięciu możliwości darmowego oglądania atrakcyjnych transmisji to kolejna próba sprawdzenia, do jakiego stopnia Polacy są gotowi płacić za przynależność do wielomilionowej rozrywkowej rodziny klientów Polsatu, z własnym internetem, bankiem, elektrownią, filmami, erotyką, smartfonami, tabletami, sportem i kabaretem. Jeśli ten eksperyment się uda – powstanie coś w rodzaju uprzywilejowanej grupy społecznej, płacącej miesięcznie określoną kwotę jednemu dostarczycielowi usług wszelakich. A wpływ Polsatu na społeczeństwo, przez lata lekceważony i niedostrzegany, wzrośnie niepomiernie.

Barbara Bubula

Aktualizacja 15 września 2014 (08:08)

Nasz Dziennik