Cieszę się, że problem aktualnych wyzwań antychrześcijańskich, jaki dotyka nasz kraj, nie jest tylko troską samoświadomych katolików. Ataki na Kościół, chrześcijan i podstawowe zasady oraz wartości chrześcijańskie powodują, że powoli także ewangelikalni chrześcijanie zaczynają dostrzegać spustoszenia, jakich dokonują antyklerykalne środowiska w Polsce.
Przyznam od razu, że brakuje mi głośnego głosu sprzeciwu wśród przedstawicieli innych niż katolicka denominacji chrześcijańskich wobec zagrożeń, jakie niesie ze sobą ideologia gender.
Dlatego z radością i satysfakcją przeczytałem bardzo ważny artykuł Macieja Maliszaka, który w tekście pt. „Dar płci” wykazuje podstawowe błędy genderystów, lewaków i libertynów oraz diagnozuje, bez poprawności politycznej zagrożenia dla judeochrześcijańskiej cywilizacji wypaczanej i podmywanej przez ideologię gender.
– Ideolodzy gender – pisze Maliszak – uczą dzieci i dorosłych oszustwa mówiącego, że płciowość człowieka jest zaprogramowana społecznie. W tym wszystkim ich spaczone umysły nie dostrzegają, że płeć jest darem i łaską, które człowiek otrzymuje od Boga. Z woli Stwórcy rodzimy się jako mężczyzna lub kobieta. Płeć nie jest zależna ani od kultury, ani od wychowania lub innych zmiennych kulturowych. Wszelkie nauczanie twierdzące, że jest inaczej, stoi w zupełnej sprzeczności z biblijną nauką o człowieku. Płeć jest darem.
Maliszak postępujący proces niewieścienia mężczyzn (i promowany przez kulturę masową styl nazywany popularnie jako metroseksualny) postrzega jako przyzwolenie na łamanie Bożych standardów, aborcję nazywa odważnie i wprost (jak zresztą należy to czynić) dzieciobójstwem, akty homoseksualne zboczeniem, zdrady małżeńskie i rozwody prostytucją, szerzenie idei równości płci (która ostatecznie ma doprowadzić do zaniku różnic płci) – atakiem na rodzinę i małżeństwo, ideologów gender wrogami rodziny i małżeństwa. Całe to zło jest konsekwencją ludzkiego buntu przeciwko Bogu i Bożemu prawu, który to bunt poprzedziła inna rebelia, wypowiedzenie Bogu wojny przez diabła i jego demony.
Maliszak apeluje także do wspólnot ewangelikalnych i innych denominacji protestanckich, aby nie dały się zwieść duchowi nowoczesności, który nęci i kusi relatywizmem moralno-epistemologicznym. Zachęca, aby powrócić wprost do źródła.
– Obawiam się – pisze Maliszak – że myślenie genderowe wraz z kulturą masową zadomowiło się w wielu chrześcijańskich domach i wspólnotach. Jeśli nie wrócimy do prostej prawdy, że Bóg „stworzył ludzi na obraz swój, na obraz Boga stworzył ich: stworzył mężczyznę i kobietę” i chce widzieć człowieka jako mężczyznę i kobietę; jeśli nie zaakceptujemy faktu, że małżeństwo jest nierozerwalnym związkiem mężczyzny i kobiety, to weźmiemy udział w szalonym buncie i odrzuceniu Boga. Jeśli zamiast Bożego porządku w Kościele, wprowadzimy do niego świecki, światowy sposób organizacji i działania, wtedy staniemy się co najwyżej kolejną organizacją pożytku publicznego. Jeżeli damy się usidlić tej ideologii, odrzucimy Boże nauczanie o człowieku, przyjmując wykładnie współczesnych psychologów, socjologów i pedagogów, wówczas dotkną nas konsekwencje nie mniejsze od tych, które spotkały zbuntowanych aniołów. Dla Boga bunt ten jest takim samym grzechem jak czary, a nieposłuszeństwo jak bałwochwalstwo. Odrzucając Boga sprawimy, że On odrzuci nas. A wtedy poniższy opis stanie się naszą rzeczywistością:
„…poznali Boga, a nie okazali Mu czci i wdzięczności, jakie są Bogu należne; przeciwnie, stali się niemądrzy w swoich rozważaniach i ciemność otoczyła nierozumne ich serca. Uważając się za mądrych, stali się głupimi. Chwałę nieśmiertelnego Boga zamienili na wyobrażenia przedstawiające śmiertelnego człowieka, ptaki, czworonogi i płazy. Z tego powodu Bóg rzucił ich na pastwę żądz nieczystych, gnieżdżących się w ich sercach, tak że wzajemnie bezcześcili swoje ciała. Oni to prawdę Bożą zamienili na kłamstwo, oddawali cześć i hołd temu, co stworzone, a zaniedbali Stwórcę, który jest błogosławiony na wieki. Amen. Z tego powodu Bóg rzucił ich na pastwę bezwstydnej namiętności. I tak żony ich zamieniły naturalny sposób pożycia na przeciwny naturze. Podobnie też mężczyźni, porzucając zgodne z naturą współżycie z żoną, zapałali żądzą jedni do drugich – mężczyźni z mężczyznami dokonywali czynów nierządnych. Tak właśnie w nich samych miała się ujawnić zapłata za ich błąd. A ponieważ nie czuli się zobowiązani poznać Boga, Bóg rzucił ich na pastwę przewrotnego rozumu, tak że dokonywali złych czynów” (Rz 1,21-28).
Mam tylko nadzieję, że artykuł Maliszaka wywoła żywą dyskusję wśród wspólnot protestanckich i może zrodzą się z niej wspólne inicjatywy, które niezależnie od wyznawanych dogmatów pobudzą chrześcijan wszystkich denominacji do solidarnej i wytrwałej walki w obronie życia, dzieci, rodziny, kobiet, chorych, ubogich, Kościoła i naszego państwa, słowem chrześcijańskich wartości, które są zagrożone przez cywilizację śmierci i ekstremistyczne środowiska mniejszości seksualnych, feministyczne, lewicowe i libertyńskie. Tej jedności wrogowie Kościoła obawiają się najbardziej.

