logo
logo

Zdjęcie: Andrzej Kulesza/ Nasz Dziennik

Co przyniesie kolejne pół roku?

Środa, 8 października 2014 (21:24)

Z mec. Bartoszem Kownackim, jednym z pełnomocników rodzin smoleńskich, rozmawia Magdalena Pachorek

 

Naczelna Prokuratura Wojskowa poinformowała o przedłużeniu śledztwa dotyczącego katastrofy smoleńskiej do 10 kwietnia 2015 roku. Dochodzenie w tej sprawie trwa już ponad cztery lata. Jak Pan ocenia sposób jego prowadzenia?

– Zaczynam się obawiać, że doszliśmy do etapu, w którym „wiemy, że nic nie wiemy”. Otóż mamy dowody na to, że strona rosyjska nie prowadziła swojego śledztwa w sposób prawidłowy. Niestety także polskie śledztwo zawierało szereg poważnych uchybień i opóźnień. Dotyczyły one chociażby nieprzeprowadzenia badań pirotechnicznych, braku udziału w czynnościach śledztwa rosyjskiego czy zbyt powolnego przeprowadzenia szeregu czynności dowodowych.

Właśnie ze względu na wspomniane zaniedbania i błędy ze strony polskiej i rosyjskiej trudno przyjąć za pewnik te ustalenia, do których próbuje zmierzać prokuratura.  Są one bowiem oparte na podstawowej błędnej przesłance, że posiadane materiały dowodowe są rzetelne i prawidłowe. A co do tego można mieć poważne wątpliwości.

Przedłużenie śledztwa o kolejne pół roku przybliży nas do poznania przyczyn katastrofy?

– Trudno powiedzieć. Na pewno nie chciałbym, żeby w okresie zbliżającej się kampanii ta sprawa była przedmiotem walki politycznej, a obawiam się, że może do tego dojść.

To śledztwo trwa już zdecydowanie za długo, a jego wyjaśnienie bardzo spowalnia element międzynarodowy. Szczególnie że strona rosyjska nie jest zainteresowana jakąkolwiek współpracą w tym zakresie, co niezwykle utrudnia nam działanie. Ze względu na gigantyczny rozmiar katastrofy wolę, żeby dochodzenie w tej sprawie było prowadzone długo, ale rzetelnie.

Niestety mam wątpliwości co do jakości prowadzenia tego śledztwa oraz jakości przekazywanych dokumentów. I w tym tkwi rzeczywisty problem, a nie w tym, czy jego wyniki poznamy w kwietniu 2015 czy 2016 roku. Ja jestem gotów poczekać nawet rok dłużej, ale chcę mieć świadomość, że jest ono rzetelnie prowadzone i nie ma żadnych wątpliwości co do okoliczności katastrofy. W chwili obecnej nie napawa optymizmem to, że jest tak wiele zastrzeżeń do zebranych opinii.

Jakie kroki należy podjąć, aby rzetelnie prowadzić śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej?

– Nad tym należało się zastanawiać zaraz po katastrofie, a nie cztery lata później. Jestem przekonany, że gdyby strona polska była bardziej aktywna w tym zakresie, to mimo złej woli Rosjan udałoby się nam uzyskać znacznie więcej informacji.

Moim zdaniem, obecnie powinniśmy się skoncentrować na zabezpieczeniu możliwie jak największej ilości materiału dowodowego. Te ustalenia nie będą do końca kompletne między innymi ze względu na działania Rosjan. Drugą rzeczą jest kwestia podejścia do poszczególnych opinii biegłych oraz ich weryfikacja. Jak już wiadomo, duża część tych opinii została sfałszowana, dlatego należy je wnikliwie sprawdzić. 

Dziękuję za rozmowę.

Magdalena Pachorek

NaszDziennik.pl