Z ks. Tomaszem Kancelarczykiem, obrońcą życia z Bractwa Małych Stópek oraz asystentem kościelnym Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana” w Szczecinie, rozmawia Izabela Kozłowska
Od piątku po Polsce podróżuje Mary Wagner. Wczoraj ta niestrudzona w walce o życie każdego poczętego dziecka kobieta zawitała z wizytą do Szczecina.
– Spotkanie to było czasem szczególnej łaski i na pewno wyda błogosławione owoce. Tam, gdzie Mary Wagner pojawiała się, reakcja ludzi była wspaniała. Na spotkania z nią przychodziły prawdziwe tłumy, których my sami się nie spodziewaliśmy.
Jak wyglądał dzień Mary Wagner w Szczecinie?
– Przybyła ona do nas przed południem. Towarzyszyli jej pan Jacek Kotula, organizator pobytu Mary w naszej Ojczyźnie i szef rzeszowskiego oddziału Fundacji PRO – Prawo do Życia, oraz tłumacz pan Michał Krupa. Przed południem uczestniczyli oni we Mszy św. sprawowanej w parafii Świętej Rodziny. Tam też mieści się „okno życia”. Mary na kilka chwil spotkała się z siostrami ze Zgromadzenie Sióstr Służebniczek Starowiejskich, które opiekuje się m.in. oknem. Ponadto wzięła udział w spotkaniu z uczniami ze szkoły im. św. Maksymiliana Marii Kolbego. Oczywiście nazwisko tego świętego jest znane Kanadyjce i od razu podzieliła się swoją refleksją z wizyty w obozie Auschwitz-Birkenau. Młodzież dowiedziała się, jakie znaczenie wywarła tamta wizyta na postawę Mary względem zagrożeń, jakie czekają na nienarodzone dzieci. Potem pojechaliśmy pod jeden ze szczecińskich szpitali. W ciągu godziny pokazaliśmy Mary cały Szczecin, ponieważ wjechaliśmy na taras widokowy wieżowca, skąd mogła oglądać panoramę miasta. Była bardzo zainteresowana.
Dlaczego jednym z odwiedzonych miejsc był szczeciński szpital?
– Z naszych sprawdzonych informacji wynika, że w placówce tej zabijane są nienarodzone dzieci. Przed budynkiem szpitala o godz. 15.00 odmówiliśmy Koronkę do Bożego Miłosierdzia i odbyła się modlitwa. Niestety otrzymaliśmy informacje z Narodowego Funduszu Zdrowia, że to nie jest jedyny szpital, w którym dokonywana jest aborcja. Fundusz nazwał to jako „świadczenia poporonne”. My doskonale wiemy, że w tych placówkach zabijane są poczęte dzieci.
Niejako zrobiliście to samo, co ona w Kanadzie...
– Oczywiście. Nie było to zorganizowane spotkanie i dlatego tym bardziej zaskoczyła nas ogromna liczba osób, które chciały się z nami modlić. Wielką radością była każda osoba, która przyszła.
Głównym punktem miała być Msza św. i spotkanie z Mary Wagner, które odbyły się w katedrze pw. św. Jakuba Apostoła w Szczecinie.
– Niezwykle ujmujące było dla mnie to, że Mary nie zajęła specjalnie przygotowanego dla niej miejsca, ale usiadła w ławce, jakby była po prostu parafianką, która przyszła na Mszę. Katedra była wypełniona, co było dla nas wielką radością. Towarzysze podróży Mary po Polsce powiedzieli, że do tej pory to u nas najwięcej osób przyszło na spotkanie z nią. Bardzo się cieszymy z tego powodu. Ona jest znana raczej w środowisku pro-life, ale mimo to udało się nam przyciągnąć tłumy na spotkanie z Kanadyjką. Co ważne, te tłumy pozostały do końca, czyli na Mszy św., spotkaniu z Mary, a potem także na adoracji Najświętszego Sakramentu połączonej z odmówieniem Różańca w intencji obrony życia. Całość zwieńczyło odśpiewanie Apelu Jasnogórskiego. To wszystko trwało trzy godziny. I przez cały czas katedra była wypełniona rozmodlonymi ludźmi. To było wspaniałe i mocne świadectwo Szczecina.
Jaka reakcja była uczestników modlitwy i spotkania z Mary Wagner?
– Podczas spotkania Mary zachwyciła wszystkich swoją osobą. Jest ona pokorna, cicha. Niezwykle kontrastuje z tym, co się dzieje w klinikach aborcyjnych – to jest zestawienie dobra i zła. Osoba, która idzie z modlitwą i różą do kliniki aborcyjnej, daje taki niesamowity kontrast. Przywitałem ją takim żartem: „Tak wygląda typowy kanadyjski przestępca: waga ok. 50 kg, postura nastolatki, twarz anioła”. Mary jest osobą, która samym wyglądem mocno oddziałuje i zachwyca. Jeszcze do tego dochodzi świadectwo o Panu Bogu, wierze i odczytywaniu w Chrystusie wartości życia tego najmniejszego człowieka. Jak sama mówi – broniąc nienarodzonego, bronimy Chrystusa. Wielkim zbiegiem okoliczności była data zatrzymania Mary. Nawet powiedziałem, że doskonale wiem, co wówczas robiłem, i wiem, co robiła większość obecnych w katedrze osób.
Co wówczas się wydarzyło?
– 15 sierpnia 2012 roku Szczecin nawiedziła Ikona Matki Bożej Częstochowskiej peregrynująca „Od Oceanu do Oceanu” w obronie życia. Wówczas modliliśmy się nie tylko o najsłabszych, których poczęte życie jest zagrożone. Naszą modlitwą otaczaliśmy obrońców życia na całym świecie, w tym także Mary Wagner.
Wielokrotnie Mary mówiła, z jakim przesłaniem przybywa do nas. Jak powinniśmy odczytywać jej wizytę i świadectwo, jakie daje?
– Widzenie Chrystusa w tych najmniejszych. To główne przesłanie, które ona nam ukazuje. Mary Wagner podkreśla wszędzie, że jest jedynie narzędziem w rękach Pana Boga. Ona mówi: bez Boga nie ma życia i nie ma jego obrony. Niektórzy mogliby powiedzieć, że taka niestrudzona postawa względem życia jest szaleństwem. Jest! Tylko że to szaleństwo wynika z całkowitego zakochania się w Chrystusie i w drugim człowieku. Mary Wagner wie, że zwycieża się tylko dzięki Jezusowi. My też powinniśmy o tym zawsze pamiętać.
Dziękuję za rozmowę.
Galeria zdjęć ze spotkania z Mary Wagner dostępna jest TUTAJ.

