Problemy systemu informatycznego w Państwowej Komisji Wyborczej i brak oficjalnych wyników wyborów samorządowych to po prostu skandal. Wydawałoby się, że żyjemy w XXI wieku, w dużym europejskim państwie, a tymczasem na wyniki wyborów musimy czekać już kilka dni i wciąż nie wiadomo, kiedy będą one znane. Co więcej, okazuje się, że wszystkie komisje wyborcze są sparaliżowane.
Niestety, wszystkie komunikaty Państwowej Komisji Wyborczej dotyczące sprawności działania systemu przeliczania głosów rozmijają się z rzeczywistością. Takie sytuacje pokazują, że polskie państwo nie funkcjonuje w sposób należyty, że rządy PO - PSL doprowadziły do tego, że nie jesteśmy w stanie sprawnie przeprowadzić demokratycznych wyborów.
Dzisiejsze realia każą nam postawić sobie podstawowe pytanie: Czy taki stan rzeczy wynika z niekompetencji, złej organizacji urzędników, a może jest to celowe działanie mające na celu destabilizację kraju? Zauważmy, że im dłużej trwają problemy z przeliczeniem głosów, tym więcej osób pod znakiem zapytania stawia rzetelność tych wyborów. Jeśli nie ma żadnej kontroli i weryfikacji całego systemu informatycznego, to rodzi się ogromny chaos.
Taki stan rzeczy powinien prowadzić do działań mających na celu: poprawę systemu przeprowadzania wyborów, kontrolę funkcjonowania Państwowej Komisji Wyborczej oraz zabezpieczenie wyborów.
Dzisiaj największe pretensje za tak ogromne opóźnienia w ogłoszeniu wyników wyborów mamy do zarządu Państwowej Komisji Wyborczej, która przygotowuje i przeprowadza wybory, jednakże nie możemy zdejmować odpowiedzialności z rządu, który być może zbyt małe środki przeznaczył na funkcjonowanie tego organu.
Zastanawiający jest sposób funkcjonowania PKW, która – wydaje się – staje się instrumentem gry politycznej.

