logo
logo

Zdjęcie: arch./ -

Kto podpalił drzwi działacza ruchu „Stop wiatrakom”?

Środa, 3 grudnia 2014 (08:36)

Do Prokuratury Okręgowej w Olsztynie trafiło zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa w sprawie podpalenia drzwi mieszkania Macieja Prażmo, pełnomocnika społecznego komitetu sprzeciwiającego się lokalizacji farm wiatrowych zbyt blisko domów.

Zawiadomienie złożył poszkodowany Maciej Prażmo. Dotyczy ono przestępstwa z art. 160 §1 kk. „Kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”. - W związku z tym, że zarówno w noc zdarzenia, jak i podczas przesłuchania w komendzie odniosłem wrażenie, że sprawa podpalenia obraca się jedynie wokół strat materialnych, które są znikome, a mało podnoszona była kwestia zagrożenia zdrowia i życia mojego i mojej rodziny, postanowiłem złożyć niniejsze zawiadomienie – mówi Maciej Prażmo, pełnomocnik Komitetu ds. Obrony Praw Mieszkańców Gminy Kozłowo – Wiatrakom Mówimy Nie

Na nasze pytanie, kto może stać za podpaleniem, poszkodowany odpowiada: – Domyślam się, ale sprawcy bezpośrednio nie widziałem, słyszałem jednak, jak zbiega po schodach.

Społecznika zapytaliśmy również, czy ma jakieś podejrzenia dotyczące motywów, jakimi mógł kierować się sprawca podpalenia. – Prowadzę szeroką działalność społeczną. Wiele spraw budzi emocje moich oponentów. Niemniej za najbardziej prawdopodobny powód podpalenia mojego mieszkania i próby zastraszenia mnie uważam wątek z budową turbin wiatrowych w gminie Kozłowo. Na razie te niebezpieczne dla zdrowia ludzi i przyrody inwestycje jako społeczny komitet skutecznie blokujemy. To może wzbudzać gniew inwestorów wiatracznych skierowany przeciw nam – mówi Maciej Prażmo, który jest przedstawicielem prawnym społecznego komitetu i jego podpisy widnieją na wszystkich jego dokumentach, w tym na wnioskach do urzędów w sprawie wstrzymania inwestycji wiatracznych.

Działacz społeczny, którego mieszkanie omal nie spłonęło,  w złożonym wczoraj w prokuraturze doniesieniu zwraca uwagę, iż już wcześniej przedstwiciele inwestorów wiatracznych, którzy chcą budować wiatraki w gminie Kozłowo (odległość od siedzib ludzkich zaledwie 450 metrów), nachodzili członków Komitetu ds. Obrony Praw Mieszkańców Gminy Kozłowo – Wiatrakom Mówimy Nie– Koledzy i koleżanki ze stowarzyszenia mówili mi, że przedstwiciele inwestora wiatracznego byli u nich i pytali, dlaczego protestują, utrudniając tym inwestycję. Wysyłali też do nich takie SMS-y. Jeden z członków firmy, która chce budować wiatraki, wykrzyczał mojemu koledze z Komitetu: „Pan mnie okrada na 30 mln” – chodzi o wartość inwestycji wiatracznej w Kozłowie – mówi Maciej Prażmo.  – Do tego czasu mnie nie nachodzono. Jednak podpalenie drzwi mojego mieszkania odczytuję jako początek nękania mnie – dodaje Prażmo, który jest przedstawicielem prawnym społecznego komitetu i jego podpisy widnieją na wszystkich jego dokumentach, w tym wnioskach do urzędów w sprawie wstrzymania inwestycji wiatracznych.

Do wydarzenia, które mogło mieć tragiczne skutki, doszło w miejscowości Kozłowo (woj. warmińsko-mazurskie) w nocy z 27 na 28 listopada około godziny 00.30. – Jeszcze nie spałem. W pewnym momencie usłyszałem głuchy huk. Drzwi zadrżały. Wybiegłem do przedpokoju i zobaczyłem, jak płomienie zajmują wykładzinę dywanową w okolicy drzwi wejściowych. Udało mi się szybko ugasić ten pożar – relacjonuje wydarzenie poszkodowany Maciej Prażmo. Jego mieszkanie znajduje się w budynku wielorodzinnym na drugim piętrze. Mieszka on w nim z żoną i trojgiem dzieci. Podczas podpalenia w mieszkaniu był pan Maciej i dwoje młodszych dzieci. – Kiedy otworzyłem drzwi wejściowe, zobaczyłem, że od strony zewnętrznej zostały one oblane substancją ropopochodną i podpalone. Ta płonąca substancja spłynęła po drzwiach do mieszkania – mówi Prażmo. Natychmiast powiadomiono policję, która szybko znalazła się na miejscu. Sporządzono notatkę z wydarzenia i przesłuchano poszkodowanego.

O sprawie lokalizacji kilkudziesięciu wiatraków w gminie Kozłowo Maciej Prażmo informował media. Na podstawie informacji przekazanych przez niego w tej sprawie dla m.in. „Naszego Dziennika” w marcu br. ukazał się tam artykuł. Chodzi o opublikowany w „Naszym Dzienniku” w połowie marca br. materiał pt. „Inwazja wiatraków w Kozłowie”. Dotyczy on planów budowy na terenach gminy Kozłowo aż 32 elektrowni wiatrowych. Tym inwestycjom sprzeciwia się społeczny Komitet ds. Obrony Praw Mieszkańców Gminy Kozłowo – Wiatrakom Mówimy Nie. Jego członkowie prowadzą działania mające na celu zniweczenie planów kumulacji przemysłowych wiatraków na niewielkim, zaludnionym i cennym przyrodniczo obszarze. Mieszkańcy gminy Kozłowo złożyli już ponad 500 podpisów pod deklaracją poparcia dla działań Komitetu, którego pełnomocnikiem jest Maciej Prażmo.

Nieregulowany do tej pory w Polsce żadną ustawą, żywiołowy zalew elektrowni wiatrowych oraz niewyznaczenie żadnym ogólnopolskim aktem prawnym odległości tych przemysłowych elektrowni od siedzib ludzkich wznieca poważne konflikty społeczne. Szczególnie widoczne jest to na terenie województwa warmińsko-mazurskiego, gdzie stoi już ponad 100 wiatraków, a prowadzonych jest obecnie 230 postępowań o wydanie decyzji środowiskowych na budowę kolejnych elektrowni wiatrowych. Te postępowania dotyczą planów budowy na malowniczych terenach Warmii i Mazur kolejnych około 1100 przemysłowych elektrowni wiatrowych. Takie inwestycje ma ograniczyć nowy projekt planu zagospodarowania przestrzennego województwa warmińsko–mazurskiego.

W ostatnim czasie otrzymały go do zaopiniowania wszystkie jednostki samorządu terytorialnego tego województwa. W tym projekcie niemal wszystkie tereny gminy Kozłowo we względu na cenną przyrodę zostały wyłączone spod inwestycji wiatrowych.

Adam Białous

Aktualizacja 3 grudnia 2014 (08:36)

NaszDziennik.pl