logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Sikorski ignoruje rodziców!

Wtorek, 16 grudnia 2014 (17:05)

Aktualizacja: 13 stycznia 2015 (15:46)

Zebrano blisko 300 tys. podpisów pod inicjatywą obywatelską „Rodzice chcą mieć wybór”. Liczba ta nie robi jednak wrażenia na marszałku Sejmu Radosławie Sikorskim, który - wbrew oczekiwaniom rodziców - nie znajdzie czasu, żeby się z nimi spotkać.

– Bardzo liczyliśmy na to spotkanie i szkoda, że marszałek Sikorski nie znajdzie dla nas czasu – mówi w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Tomasz Elbanowski ze Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców.

W zbieranie podpisów pod projektem nowelizacji ustawy o systemie oświaty „Rodzice chcą mieć wybór”, który przygotowało stowarzyszenie, zaangażowali się mieszkańcy całej Polski. Blisko 300 tysięcy osób uważa, że przygotowana przez rząd reforma edukacji nie spełnia swojej roli i nie kieruje się dobrem dzieci.

Jak poinformował Tomasz Elbanowski, jutro w Sejmie o godz. 11.00 Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców złoży blisko 300 tys. podpisów pod inicjatywą obywatelską „Rodzice chcą mieć wybór”. Od tego momentu marszałek Sejmu będzie miał 3 miesiące na wyznaczenie terminu pierwszego czytania projektu obywatelskiego. Po pierwszym czytaniu odbędzie się głosowanie nad przyjęciem zgłoszonej ustawy do dalszych prac lub jej odrzuceniem.

– Jestem osobą, która nie lubi patrzeć z boku i narzekać na wszystko, wolę brać sprawy w swoje ręce i działać. Ale to troska o dzieci przede wszystkim zmotywowała mnie do zaangażowania się w zbiórkę podpisów pod inicjatywą „Rodzice chcą mieć wybór”. Zostaliśmy pozbawieni głosu w decydujących sprawach dotyczących swoich dzieci, które jakoś tak niepostrzeżenie przeszły spod opieki rodziców pod opiekę państwa. Nie powinno być tak, że rodzice nie mają wpływu na to, co się dzieje z ich dzieckiem, ani na to, kiedy rozpoczyna edukację i czego się uczy. Przecież to oni są najważniejszymi wychowawcami swoich dzieci i to oni ponoszą za to odpowiedzialność, a nie państwo – podkreśla w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Katarzyna Łucyków, która koordynowała zbiórkę podpisów w Bochni.

Przygotowana inicjatywa obywatelska zakłada, że to rodzice będą decydować o tym, czy ich dziecko rozpocznie edukację szkolną jako sześcio- czy siedmiolatek. Autorzy domagają się także, aby edukacja przedszkolna była prawem dziecka i obowiązkiem państwa, a nie odwrotnie. Pomysłodawcy projektu chcą, by rodzice mieli realny wpływ na program nauczania, a podręczniki szkolne były wybierane przez rodziców i nauczycieli, a nie przez rząd. Jednym z postulatów jest również przywrócenie zajęć dodatkowych w przedszkolach oraz podniesienie standardów w kwestii m.in. transportu do szkoły.

Magdalena Pachorek

NaszDziennik.pl