Protestujący pod ziemią górnicy zwrócili się z prośbą do władz Kompanii Węglowej o umożliwienie zjazdu pod ziemię kapłanom. Odpowiedź prezesa Krzysztofa Sędzikowskiego i dyrektorów kopalń była odmowna. Sytuacja ta mocno zmartwiła górników.
– Nawet za komuny traktowali ludzi lepiej w górnictwie, niż ma to miejsce teraz – mówi w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Dominik Kolorz, szef „Solidarności” Regionu Śląsko-Dąbrowskiego.
Jak akcentuje Kolorz, zaistniała sytuacja jest precedensowa, gdyż nigdy wcześniej protestujący górnicy nie spotkali się z odmową sprawowania Mszy św. w czasie strajku.
– Nie przypominam sobie, żeby kiedykolwiek wcześniej dochodziło do tego typu sytuacji. Nawet gdy w Polsce władzę sprawował Sojusz Lewicy Demokratycznej, nikt nie przeszkadzał górnikom w praktykach religijnych. Księża mogli swobodnie zjeżdżać pod ziemię i odprawiać Mszę św. – zauważa Dominik Kolorz.
Kompania tłumaczy zakaz odprawienia Mszy św. względami bezpieczeństwa. Jak poinformował jej rzecznik, Msza mogłaby odbyć się na powierzchni i udział w niej mogliby wziąć wszyscy strajkujący.

