Najważniejszą zasadą w relacjach między sąsiadami w aspekcie międzynarodowym jest zasada wzajemności. Niestety między Polską a Ukrainą tej wzajemności nie mamy. Wychodzimy przed szereg, zapominając że najważniejszy jest interes naszego państwa. Dlatego mam krytyczny stosunek do polskiej pomocy kredytowej dla Ukrainy. Uważam, że koniecznie trzeba zweryfikować decyzję w tej sprawie. Pamiętajmy, że Ukraińcom nie sprawiło większego problemu wprowadzenie embarga na polską żywność.
Myślę, że w polskiej polityce zagranicznej powinniśmy zapomnieć o zwrotach „twardej”, bądź „miękkiej” polityki, a zaczęli kierować się w naszych działaniach pojęciem racji stanu. Następnie musimy sobie zacząć zadawać pytania, co powinniśmy zrobić, aby ten nasz interes narodowy obronić. To jest dla nas w tym momencie najważniejsze.
Niestety, odnoszę wrażenie, że nie potrafimy sprecyzować, jak w obecnej problemowej sytuacji na wschodzie ma wyglądać nasza polityka i co my właściwie chcemy, jakie przyjąć środki i rzecz podstawowa, co ma być naszym celem. Odnoszę wrażenie że gramy bardziej PR, bo to zawsze pięknie brzmi: „Polska pomoc humanitarna…”, czy „Polski program kredytowy dla Ukrainy…”. Nie jest tajemnicą, że Polska sama ma poważne problemy finansowe. I na pewno w niejednym domu zadano pytanie: Chwila, to jest tak dobrze czy jest tak źle? Ktoś udziela kredytów, a ciągle powtarza się nam o dziurze budżetowej…
Ukraina jest w fazie wojny z Rosją. Naturalna wydaje się więc decyzja o zmianie partnerów biznesowych. Rosjan na ukraińskim rynku powinni zastąpić sojusznicy. Nazywając rzeczy po imieniu, to są właśnie interesy. Niestety Ukraina mimo stanu wojny woli węgiel rosyjski od polskiego. Skoro my nie potrafimy wejść na rynek ukraiński, a Kijów nam to skutecznie uniemożliwia to dochodzę do dwóch wniosków. Pierwszy to to, że jesteśmy bezradni w bronieniu swoich interesów, a wniosek drugi to Ukraina nas nie potrzebuje. Trzeba to sobie jasno powiedzieć.
Kierujemy się zbyt często poprawnością polityczną. Zbyt wiele spraw chcemy z pokorą przemilczeć. A czasami warto jest postawić sprawę jasno. Sytuacja na Ukrainie powinna być także naszą okazją do odniesienia realnych korzyści. Korzyści politycznych, ale także gospodarczych.

