Nowa treść roty Związku Harcerstwa Polskiego, w której nie znajdziemy odwołania do Boga, jest ukłonem w stronę ateistów.
Wszystkie osoby, którym leży na sercu przyszłość dzieci i młodzieży, powinny czerpać z trwałych fundamentów i odwoływać się do nich. Takim najbardziej trwałym fundamentem w naszej tradycji jest Dekalog. Nie trzeba być osobą wierzącą, żeby zauważyć, że człowiek nie jest samowystarczalny. Dlatego człowiek poszukuje oparcia w Stwórcy. W swoich działaniach odwołuje się do Jego praw. I bez tego odwołania wszystko traci sens.
Matka Teresa z Kalkuty, podsumowując zachowania ludzi pozbawione odniesienia do Boga, powiedziała: „Jeżeli matce jest wolno zabić swoje dziecko, cóż może powstrzymać ciebie i mnie, byśmy się nawzajem nie pozabijali?”. Decyzja ZHP o usunięciu Boga z roty podcina gałąź, z której wyrosło harcerstwo. Tak jak ziemia długa i szeroka harcerstwo odwołuje się do zasad chrześcijańskich i do Boga.
Nie jesteśmy ludźmi, którzy wzięli się znikąd. Funkcjonujemy w oparciu o cywilizację łacińską, która ma podstawy w chrześcijaństwie. Jeżeli młodzieży zabierze się Boga zarówno jako źródło tego, co jest stworzone, jak i źródło moralności, to przyniesie to straszliwe skutki. Już wielokrotnie nasz historia pokazywała nam, co się dzieje, gdy człowiek zaczyna uważać się za Boga. Gdy prawa Boskie zastępuje swoimi. Kiedy my w wychowaniu nie będziemy odnosić się do prawa Bożego, wtedy takie wychowanie będzie antyformacją. Wtedy nie powinno dziwić, jeżeli młody człowiek nie będzie potrafił dokonywać trafnych wyborów za pomocą sumienia, i to rzeczy najprostszych!
Harcerstwo, odwołując się do zasad chrześcijańskich, wciela je w życie poprzez ćwiczenie młodzieży w cnotach. Czy możemy sobie wyobrazić sytuację, gdy harcerz odmówi pomocy słabszemu? Bez Boga formacja harcerska nie ma sensu. Bez Boga jest to tylko grupa młodzieży, która potrafi w lesie rozstawić namiot. Jeżeli nie będzie Boga, to co lub kto ma Go zastąpić?

