Był to moment, kiedy rodziny przełykały łzy wzruszenia – czytamy w „Naszym Dzienniku”.
– Nikt nie przypuszczał, że doczekamy takiej sytuacji – mówi ze wzruszeniem Aleksandra Klupieć, córka Mariana Kaczmarka, zamordowanego przez UB w 1953 roku. – Miałam 11 lat, jak przyszli po mojego tatę, kazali ojcu wsiąść do samochodu. Po raz ostatni go widziałam – wspomina.
Kierujący poszukiwaniami i ekshumacjami Żołnierzy Niezłomnych prof. Krzysztof Szwagrzyk podkreślił, że wszyscy byli zaskoczeni miejscami odnalezienia czterech zamordowanych na Powązkach, ponieważ rozstrzelanych w 1949 roku znajdowano w rzędach pochówków z 1948 roku, a skazanych w roku 1953 – wśród tych, których pochowano tajnie w kwaterze „Ł” w 1951 roku.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

