logo
logo
zdjęcie

Czesław Hoc

Odhumanizowana medycyna

Wtorek, 10 marca 2015 (14:15)

W przychodniach brakuje lekarzy. Z tego powodu rosną kolejki i niestety z każdym rokiem sytuacja może się pogarszać. Na 1000 osób w Polsce przypada tylko 2,5 lekarza rodzinnego.

Rząd Platformy i PSL tak naprawdę zlikwidował instytucję lekarza rodzinnego. Taki lekarz przyjmuje w godzinach od 8.00 do 18.00, a potem jest już tak zwana opieka nocna i świąteczna. Nie ma już czegoś takiego jak opieka ciągła, nieprzerwana. Nie ma więc motywacji, aby lekarz robił specjalizację rodzinną. Lekarze nie widzą większych perspektyw przed tą specjalizacją. A brak chęci wśród młodych lekarzy do jej zrobienia sprawia, że powoli przestaje ona istnieć.

W polityce zdrowotnej nie obserwujemy ciągłości. Priorytety opieki kardiologicznej, opieki diabetologicznej czy pulmologicznej dla lekarzy rodzinnych zostały zlikwidowane na rzecz ogólnego pakietu onkologicznego. Co roku są więc zmiany i nie widzimy stabilizacji podpartej konkretami. Jak więc młody lekarz może zostać lekarzem rodzinnym?

Demontaż lekarza rodzinnego jako instytucji doprowadza do tego, że ta podstawowa opieka zdrowotna jest rozdrobniona i niespójna.

Młodzi ludzie wchodzą w zawód lekarza pełni optymizmu i ideałów. Towarzyszy im empatia i przekonanie o szlachetności medycyny. Następnie dochodzi do zderzenia z rzeczywistością… A rząd Platformy i PSL stworzył rzeczywistość okrutną. Czy ktoś usłyszy teraz hasło – „Przede wszystkim nie szkodzić?”. Albo „Dobro pacjenta jest najwyższym prawem?”.

Teraz medycyną rządzi pieniądz. Już nie jesteś lekarzem, tylko świadczeniodawcą. Nie przychodzisz już do szpitala, tylko do przedsiębiorstwa podmiotu leczniczego. Nie ma pacjenta, cierpienia i chęci pomocy, bo to jest tylko świadczeniobiorca. Z chwilą odhumanizowania medycyny zniknęła szlachetność, wartości i misja. Przy tym traktuje się lekarza jak piąte koło u wozu. I młody lekarz emigruje. Poszukuje ideałów ze studiów za granicą. I tam też upatruje godnych warunków pracy i płacy.

Czesław Hoc

Autor jest posłem PiS i zastępcą przewodniczącego sejmowej Komisji Zdrowia.

NaszDziennik.pl