Do opinii publicznej wyciekły kolejne materiały związane z aferą taśmową. Z tych informacji, które do nas docierają, wydaje się, że w niedługim czasie będziemy świadkami festiwalu kolejnych przecieków. Okazuje się, że ani służby specjalne, ani prokuratura nie panują nad materiałem dowodowym i nagraniami z Restauracji Sowa & Przyjaciele. Świadczy to o tym, że te materiały są w posiadaniu wielu podmiotów.
Jest to także dowód na brak wspólnej polityki bezpieczeństwa państwa. Fakt, że najważniejsze osoby w państwie mogą być nagrywane przez kelnerów, jest porażką! Dlaczego nikt nie prowadzi osłony wywiadowczej najważniejszych osób w państwie? A fakt, że nawet prezydent został nagrany, niezależnie od oceny prezydenta, jest skandalem! Osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo państwa pracujący w ministerstwach oraz szefowie służb specjalnych powinni podać się do dymisji.
Mimo coraz to nowych nazwisk zamieszanych w aferę, i to nazwisk z najwyższej polityki, główne media o całej sprawie milczą. W mojej ocenie jest to zdublowanie sytuacji towarzyszącej zeznaniom Bronisława Komorowskiego na procesie Wojciecha Sumlińskiego. Wtedy to media głównego nurtu osłaniały prezydenta, jego niepamięć i brak spójnych i logicznych zeznań, poprzez brak rzetelnej transmisji z tego wydarzenia. Jak się wtedy dowiedzieliśmy, ważniejsza od zeznań prezydenta była afera sałatkowa.
W polskim systemie politycznym media publiczne pełnią funkcję ochronną wobec rządu. Biorąc pod uwagę fakt, że również media prywatne są powiązane z otrzymywaniem reklam ze strony rządu, sprawa jest przerażająca. Zespół do spraw Obrony Wolności Słowa kilka miesięcy temu opublikował bardzo dobry raport o finansowaniu największych mediów przez państwo. Te media nie są więc zainteresowane tym, aby krytykować rząd, od którego otrzymują zlecenia na reklamy i potężne pieniądze. W III RP powstał bardzo sprawnie działający system medialnej ochrony Platformy Obywatelskiej. Jeszcze dużo trzeba zrobić, żeby się to zmieniło.

