Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie przedstawiła przygotowywaną od czterech lat ekspertyzę mającą wyjaśnić okoliczności, przyczyny i przebieg katastrofy smoleńskiej. Opinia wpłynęła do Prokuratury 6 marca. Według biegłych, przyczyną katastrofy były niewłaściwe działania załogi polegające na zniżaniu samolotu poniżej warunków minimalnych do lądowania i niewydanie komendy odejścia.
– Były to działania nieadekwatne do warunków meteorologicznych panujących na lotnisku – stwierdził prokurator płk Ireneusz Szeląg, szef Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Dodał także, że „dowódca samolotu nie miał prawa, wobec braku widzialności ziemi, zejść poniżej 120 m. Zakazu tego nie zmieniała zgoda wieży smoleńskiej na zejście do 100 m”.
Inną przyczyną katastrofy według prokuratury było wyznaczenie do załogi Tu-154M osób bez ważnych uprawnień lub wręcz bez uprawnień do wykonywania lotów na tym typie samolotu.
– Jak wynika z opinii, spośród załogi jedynie technik pokładowy posiadał ważne uprawnienia do wykonywania tego lotu w tym dniu – powiedział prokurator.
W opinii prokuratury, doszło także do naruszenia instrukcji HEAD przez ówczesnego szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Tomasza Arabskiego. Według biegłych, naruszono szereg procedur, co w negatywny sposób odbiło się na bezpieczeństwie delegacji prezydenckiej. Materiał w tej sprawie zostanie przekazany Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Praga
– Odnośnie wskazanego przez biegłych formalnego naruszenia instrukcji HEAD przez ówczesnego szefa KPRM, polegającego na niewystawieniu formalnego zamówienia na organizację lotu, stosowny wyciąg opinii zostanie wyłączony i przekazany według właściwości do Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga – zapowiedział Szeląg.
Prokuratura podjęła także decyzję o postawieniu zarzutów popełnienia przestępstwa wobec dwóch rosyjskich kontrolerów, członków grupy kierowania lotami.
– Pierwszemu z nich zarzuca się sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu powietrznym [...], wobec drugiego wydano postanowienie o przedstawieniu zarzutu nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w ruchu powietrznym – powiedział szef warszawskiej WPO płk Ireneusz Szeląg.
Postanowienia o przedstawieniu zarzutów – jak poinformowała prokuratura – zapadły 24 marca. Zgodnie z kodeksem karnym „kto sprowadza bezpośrednie niebezpieczeństwo katastrofy w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8”. Także jeżeli następstwem nieumyślnego sprowadzenia katastrofy jest śmierć człowieka lub ciężki uszczerbek na zdrowiu wielu osób, sprawca podlega karze od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.

