logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Nielegalna załoga, na nieczynne lotnisko, we mgłę...

Niedziela, 29 marca 2015 (09:33)

Najnowszy wpis Janusza Wojciechowskiego na blogAiD

Czyja to wina, jeśli nie tego, który zamienił Polskę w „państwo teoretyczne”?

 

Prokuratura wojskowa ustaliła podobno, że piloci nie mieli ważnych uprawnień do pilotowania tupolewa. Nie mieli prawa usiąść za sterami tego samolotu.

Jeśli tak, to – pozostając w poetyce tajemniczego SMS-a – pozostaje ustalić, kto ich do tego skłonił, żeby to akurat oni tam usiedli?

Dlaczego do lotu z prezydentem ktoś wyznaczył pilotów bez uprawnień?

Przecież ani prezydent, ani jego kancelaria nie dobierali załogi samolotu.

Prezydent pilotów palcem nie wskazywał, nikt z kancelarii ich z imienia i nazwiska nie zamawiał. Ich wyznaczenie to była odpowiedzialność dowództwa 36. pułku, podległego MON, a szefem MON był Bogdan Klich z PO, a szefem Klicha był Donald Tusk.

Wszystko zawierało się w obrębie odpowiedzialności rządowej.

Czy tej odpowiedzialności zabrakło z powodu głupoty czy zdrady?

 

Załoga bez uprawnień to nie wszystko.

Było jeszcze nieczynne lotnisko. Pamiętamy z kontroli NIK, że lotnisko Siewiernyj nie figurowało w spisie czynnych lotnisk, a więc w świetle prawa było nieczynne. To było kartoflisko, nie lotnisko. Ktoś jednak zdecydował, żeby ten samolot w to kartoflisko poleciał, i to dwa razy, najpierw 7 kwietnia z premierem, potem, 10 kwietnia, z prezydentem.

I nikt nie powie, że to prezydent odpowiadał za wybór lotniska. Nie. Prezydent miał być bezpiecznie dowieziony do Katynia, a jakim samolotem, na które lotnisko, z jaką załogą, w jakich warunkach – to wszystko była odpowiedzialność służb podległych nie prezydentowi, tylko rządowi. 36. pułk podlegał rządowi. Odpowiedzialne za ochronę prezydenta BOR też podlegało rządowi, a dowódca BOR, który nie zapewnił ochrony prezydentowi, po Smoleńsku dostał od Bronisława Komorowskiego generalskie szlify...

 

I jeszcze ta mgła, która też dodatkowo czyniła ten lot nieuprawnionym...

Kiedy dziś patrzę na te zadowolone gęby, to ciśnie się pytanie: z kogo się śmiejecie?

Przecież to jest akt oskarżenia właśnie na was!

Wina Tuska? Tak jest – wina Tuska!

To on stał na czele tego całego bałaganu, tego państwa teoretycznego, które samolot z prezydentem i dużą częścią państwowej elity wysłało na nieczynne lotnisko, z nielegalną załogą, we mgłę...

 

Wpis dostępny na blogAID

Mec. Janusz Wojciechowski

Były prezes NIK, europoseł z ramienia Prawa i Sprawiedliwości

Aktualizacja 29 marca 2015 (13:50)

NaszDziennik.pl