Termin pikiety nie jest przypadkowy. Dzisiaj sąd w Kanadzie zajmie się sprawą Mary Wagner, która została aresztowana za upominanie się o prawa dzieci poczętych. Na Wagner ciążą kuriozalne zarzuty. Oskarżona jest o naruszenie nadzoru kuratorskiego i zakłócanie działalności gospodarczej placówek aborcyjnych.
Jacek Kotula z Fundacji PRO – Prawo do Życia w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl podkreśla, że wystąpienie w obronie Wagner jest konieczne, gdyż Kanadyjka cierpi niewinnie. – Mary Wagner nie popełniła żadnego przestępstwa. To jest tak, jakby w stanie wojennym ktoś był skazany za błaganie o pokój i wkładanie białych róż w lufy karabinów – stwierdza Kotula.
Działacz pro-life podkreśla, że istotne jest, aby w pikiecie udział wzięło jak najwięcej osób, gdyż tylko tak uda się „przypomnieć” władzom Kanady o Wagner.
– Los Mary Wagner jest przemilczany w Kanadzie. W momencie, gdy w Europie organizowane są pikiety w jej obronie, media kanadyjskie zaczynają się interesować ideą pro-life. Kluczowe jest również to, że ambasador Kanady w Warszawie wysyła raporty do swojego kraju i w ten sposób sprawa Wagner staje się znana rządowi Kanady. Musi nas przyjść wiele, aby zrobić wrażenie na Kanadyjczykach – przekonuje Jacek Kotula.
Organizatorem pikiety jest Fundacja PRO – Prawo do Życia.

