logo
logo

Zdjęcie: Eugen / fotopolska.eu/ Licencja: CC BY-SA 3.0/ Wikipedia

Liczą na sygnał z dołu

Wtorek, 5 maja 2015 (13:33)

Aktualizacja: Wtorek, 12 maja 2015 (13:08)

Kamera, która była opuszczona pod ziemię, została już wyciągnięta z odwiertu. Teraz kolej na próbę głosową.

– Kamera, która była opuszczona pod ziemię, została już wyciągnięta z odwiertu. Gdy wszystko będzie gotowe, zostanie przeprowadzona próba głosowa, która może potrwać nawet dwa dni – poinformował przed chwilą Wojciech Jaros, rzecznik Katowickiego Holdingu Węglowego, do którego należy kopalnia.

W najbliższym czasie pod ziemię wraz ze specjalnym technicznym, prawdopodobnie zielonym światłem zostanie opuszczony system głosowy.

– Będzie próba naprowadzania górników na głos i jeżeli będzie jakiś odzew z dołu, będzie możliwość odbioru informacji. Będzie podawana prośba do górników, że jeśli słyszą głos z góry, by dali jakiś sygnał, np. uderzyli w jakąś rurę – wyjaśnił Jaros, dodając, że w tej chwili sztab zastanawia się, jakie kolejne kroki można ewentualnie podejmować.

Firma Emitech, która wykonywała zdjęcia kamerą, przekazała sztabowi cały zapis. Teraz podlega on dokładnej – klatka po klatce analizie.

Nie wiadomo, jak długo może potrwać jeszcze akcja. – Musimy poczekać, aż będzie decyzja. Na pewno odwiert nie zostanie dzisiaj zamknięty – zaznaczył rzecznik kopalni.

Małgorzata Pabis, Ruda Śląska

NaszDziennik.pl