logo
logo

Zdjęcie: Ewa Sądej/ Nasz Dziennik

Przeszłości nie zabijemy

Piątek, 8 maja 2015 (03:15)

Z Leszkiem Żebrowskim, publicystą historycznym, rozmawia Rafał Stefaniuk

Wszyscy przebywający w Sejmie ponownie mogą oglądać ekspozycję z komunistycznymi laskami marszałkowskimi…

– To jest nawrót do niedawnej przeszłości w wykonaniu marszałka Radosława Sikorskiego. Czyli co kto lubi, kto uznaje jaką tradycję. Prawda jest jednak taka, że w okresie PRL to nie był Sejm. To nie były laski funkcjonujące w normalnym parlamencie. To są eksponaty władzy komunistycznej. Dekoracje, które miały pokazywać, że zachowane są jakieś pozory niezależności. W mojej ocenie, są to przedmioty hańby, których miejsce jest w muzeum komunizmu. Na pewno nie ma dla nich miejsca w polskim parlamencie, jeżeli ten parlament uważa się za wolny.

Jest Pan skłonny wpisać PRL w część polskiej tradycji państwowej?

– Nie. Z PRL było tak, jak z każdą inną formą okupacji czy rozbiorów. Te ostatnie lata, które ludzie pamiętają, były inne, nieco łagodniejsze. Nie zapominajmy, że ci sami ludzie, którzy mordowali, byli później profesorami, politykami czy działaczami kultury. Oni mieli krew na rękach. To była ciągłość. To, że później reżim był łagodniejszy, nie wynika z tego, że ustrój był łagodny, ale z tego, że nie bardzo było już kogo mordować.   

A w naszej pamięci pozostał PRL znany z filmów Barei...

– Kultura jest pojęciem szerokim. Można się śmiać z własnych wad, można z cudzych, ale obowiązują pewne proporcje. To nie jest okres  zamknięty, rozliczony. Ludzie z PRL, którzy mieli władzę, przeszli w sposób bardzo łagodny do rzeczywistości, którą nazwano III Rzeczpospolitą. Dla nich to jakby zupełnie nic się nie stało. Przenieśli majątek, który ukradli. Porzucili „Kapitał” Marksa, gdy przestał być im potrzebny. I dzisiaj co nam zostaje? Szyderstwo z tego okresu? Pośmiewisko? To są dwa pokolenia, które wyrosły w PRL. Na karkach ludzi wywłaszczyli się i zdobyli władzę. Następnie w bardzo brutalny sposób utrzymywali ją, a gdy opór zamarł, to wtedy można już było się tylko śmiać z Urzędu Bezpieczeństwa. Śmiech to zdrowie, ale przeszłości nie zabijemy w ten sposób…

Dziękuję za rozmowę.

Rafał Stefaniuk

NaszDziennik.pl