logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Polacy cenią wartości

Poniedziałek, 11 maja 2015 (10:19)

Z senatorem Janem Marią Jackowskim (PiS), członkiem senackiej Komisji Spraw Zagranicznych, rozmawia Rafał Stefaniuk

Wbrew przedwyborczym sondażom Bronisław Komorowski przegrał z Andrzejem Dudą I turę wyborów prezydenckich…

– Przykład Bronisława Komorowskiego pokazał, że pycha kroczy przed upadkiem. Jeszcze urzędujący prezydent jest byłym prominentnym politykiem Unii Demokratycznej, a przecież ta partia tak jak Unia Wolności odeszły w niesławie. Ich działacze byli pyszni i uważali się za mądrzejszych od innych. Twierdzono, że kto ich nie popiera, jest niedemokratyczny, jest oszołomem i nie powinien odgrywać w polityce żadnej roli. Ten ton przebijał w kampanii Komorowskiego i stał się jednym ze składowych jego porażki. Ponad to Bronisław Komorowski przez 5 lat swojej prezydentury oderwał się od rzeczywistości. Nie zna faktycznych problemów Polaków. Jak więc może skutecznie ubiegać się o reelekcję?

Z kolei Andrzej Duda wniósł znaczącą świeżość do polityki…

– Miałem okazję uczestniczyć w części kampanii Andrzeja Dudy i jego wynik mnie nie zaskakuje. Widziałem, jak był przyjmowany w moim okręgu. W Ciechanowie, Przasnyszu, Płońsku czy Mławie. Na spotkania z nim przychodziły tłumy, którym towarzyszył entuzjazm. Każdy widział, jak wielką nadzieję wzbudza Andrzej Duda. Ta nadzieja przełożyła się na ogromny sukces, jakim było zwycięstwo w I turze.

Uderzenie w kwestię obrony życia przez Bronisława Komorowskiego okazało się błędem ostatniego tygodnia kampanii. Podważenie świętości życia to było za dużo dla elektoratu katolickiego?  

– Niewątpliwie tak było. Ta obłuda Bronisława Komorowskiego, który mówił, że jest katolikiem, a z drugiej strony zaprzeczał nauczaniu Kościoła, została też odpowiednio oceniona przez wyborców. Spot, który miał pokazać, jak wielkim „oszołomem” jest Andrzej Duda, bo sprzeciwia się in vitro, uderzył w jego twórców. Oglądając ten spot, elektorat katolicki wiedział, jak podczas wyborów się zachować. Przecież nie mogło być inaczej. Polacy cenią sobie tradycyjne wartości i rodzinę. Lewackich pomysłów Platformy w ostatnim czasie było dużo. Poparcie konwencji przemocowej, związki partnerskie, in vitro, a nawet przymus szkolny dla 6-latków, obróciły się przeciwko tej partii i promotorowi tych rozwiązań – Bronisławowi Komorowskiemu.

Paweł Kukiz i Janusz Korwin-Mikke zdobyli razem 25 proc. głosów. Są jeszcze Marian Kowalski, Grzegorz Braun i Jacek Wilk. Elektorat antysystemowy staje się coraz mocniejszy…

– Wynik ten mnie nie zaskakuje. W ostatnim tygodniu podczas rozmów z młodymi ludźmi słyszałem deklaracje, że będą głosować na Pawła Kukiza i Janusza Korwin-Mikkego. Widać wyraźnie, że do głosu dochodzi nowe pokolenie, które ma inne spojrzenie i ma dosyć tego, co się dzieje w życiu politycznym. Myślę tu szczególnie o rządach Platformy i PSL. Wynik Kukiza i Korwin-Mikkego zapewne zmotywuje obu Panów do stworzenia nowej formacji politycznej. Ich porozumienie sprawi, że najprawdopodobniej na jesieni będziemy oglądać ich w Sejmie. Gdyby się tak stało, to byłoby to poważne przetasowanie na polskiej scenie politycznej.

Prawo i Sprawiedliwość będzie szukało wspólnego mianownika z Kukizem i Korwin-Mikkem przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi?

– Andrzej Duda wysłał bardzo poważny sygnał w kierunku Pawła Kukiza, że poprze jego dwa zasadnicze postulaty, a więc JOW-y oraz instytucje referendum, które miałyby faktyczną siłę. Postulat mówiący, że 1 mln podpisów pod wnioskiem pod referendum jest racjonalny.

Jak Pan przyjął wynik Magdaleny Ogórek? 2,6 proc. oznacza polityczny koniec SLD?

– Wygląda na to, że SLD będzie miało problem, żeby przejść poważną przeszkodę do Sejmu, czyli próg 5 proc. Projekt z Magdaleną Ogórek okazał się porażką. Ale z drugiej strony chyba nikt z SLD nie wierzył, że pani doktor może zostać prezydentem. Myślę, że Magdalena Ogórek miała zmobilizować szczególnie młody elektorat SLD. To się nie udało. Przy wchłonięciu lewicowego elektoratu tej partii przez Platformę możemy oczekiwać braku Sojuszu w nowym parlamencie. 

Dziękuję za rozmowę.

Rafał Stefaniuk

NaszDziennik.pl