Zewnętrzna firma ochroniarska Konsalnet szkoli funkcjonariuszy BOR w zakresie wykrywania materiałów wybuchowych. Jest to niestety niebezpieczny proceder. Już kilkakrotnie spotykałem się z sytuacjami, w których dziwne fundacje, nawet z byłymi żołnierzami jednostek specjalnych, ale niekoniecznie z ekspertami najwyższej klasy, odpłatnie szkoliły instytucje państwowe.
Podczas gdy dowodziłem jednostką GROM, to takie szkolenia załatwiało się na zasadzie kontaktów partnerskich ze Strażą Graniczną czy policją. Tam pracują fachowcy międzynarodowej klasy. Gdy takich nie ma, można po nich sięgnąć do sojuszników z zagranicy i robić to profesjonalnie i za darmo. To także korzystnie wpływa na dalszą współpracę. Pamiętajmy, że kontakty międzynarodowe pomagają również w pozyskiwaniu pewnych nowinek proceduralnych czy technicznych.
W tym przypadku szkolenia dla BOR dałoby się to zrobić zupełnie nieodpłatnie. Niejednokrotnie bywało, że szkoliłem snajperów z 6. Brygady Powietrznodesantowej, w pewnym zakresie funkcjonariuszy BOR i pilotów z kursu przetrwania. To wszystko odbywało się na zasadzie zwykłego dogadania się.
Ze swojego doświadczenia wiem, ze Straż Graniczna jest do tego typu propozycji bardzo życzliwie ustosunkowana. Wystarczyło tylko napisać jedno pismo i można rozpoczynać szkolenie o najwyższym standardzie.
Nie jestem pewien, czy prywatna firma może zastąpić szkolenie służb państwowych. Kiedyś Straż Graniczna w kwestii pirotechnicznej zaangażowała do szkolenia prywatną firmę. Jak się okazało, ekspert, który je prowadził, nie był ekspertem najwyższej próby, gdyż podczas tego szkolenia stracił obie ręce. Nie ma się co nad nim pastwić, ale to pokazuje, że najlepsi pracują dla państwa.
W korzystaniu z usług firm prywatnych w szkoleniu BOR trudno mieć pretensje do Konsalnetu czy innych firm. To są podmioty nastawione na zysk. Szukają więc kontaktów, lobbują w różny sposób. Natomiast ktoś, kto jest dowódcą BOR czy innych służb państwowych, nie powinien na to nigdy pozwolić. W tej sytuacji należy kierować się interesem służby publicznej, czyli robić to jak najlepiej, a przy tym tanio.
Tu trzeba także skierować pytanie do BOR. Jak działa wasza komórka kadrowa, że nie macie ekspertów? Jak działa wasz sztab, skoro nie potrafi bądź nie chce nawiązać kontaktów z partnerami z innych jednostek polskich bądź sojuszniczych? Jak zwykle w takich sytuacjach wystarczy tylko chcieć.

