Sąd Apelacyjny w Warszawie ostatecznie uznał gen. Czesława Kiszczaka za członka grupy przestępczej winnego nielegalnego wprowadzenia stanu wojennego. Wyrok ten jest sukcesem Instytutu Pamięci Narodowej?
– Według mnie, o sukcesie moglibyśmy mówić, gdyby Czesław Kiszczak został skazany w roku 1990 czy 1991, kiedy już zaistniały odpowiednie warunki do zajęcia się tymi sprawami. Wtedy można było wszystkich zbrodniarzy poprzedniej epoki postawić przed sądem. Natomiast to, że wyrok zapadł po 25 latach od odzyskania przez Polskę niepodległości, to nie jest sukces.
A więc jak Pan odbiera ten wyrok?
– To jest oddanie elementarnej sprawiedliwości. Dobrze, że ten wyrok zapadł. Dobrze, że Czesław Kiszczak został skazany. Jednak do rozliczenia wszystkich zbrodni PRL to już pewnie nigdy nie dojdzie. Większość zbrodniarzy już nie żyje albo są w takim wieku, że trudno jest postawić ich przed sądem. W tej kwestii dokonano więc ciężkiego grzechu zaniechania i tego już nie odpokutujemy.
Wyrok sądu ucina dyskusję, czy wprowadzenie stanu wojennego było zasadne?
– Ten wyrok dotyczy tylko jednego aspektu wydarzeń z lat 1981-1983. Sądy badały aspekt prawny i czymś oczywistym jest to, że wprowadzenie stanu wojennego było nielegalne. Większość historyków także potwierdza twierdzenia, że stan wojenny nie uchroniłby nas przed wejściem wojsk Układu Warszawskiego. Bo – jak wiemy – tak twierdził gen. Wojciech Jaruzelski. Teraz wiemy, że Jaruzelski wręcz dopominał się interwencji, bo bał się, że własnymi siłami stanu wojennego nie wprowadzi. Wprowadzenie stanu wojennego przed niczym nas nie uchroniło, a sprowadziło na nas wiele nieszczęść. Dla większości Polaków była to zbrodnia, w której doszło do zabójstwa nadziei społeczeństwa na godziwe życie. Nad tą kwestią już nie ma co dyskutować. Teraz musimy tę wiedzę, którą już posiadamy, przekazywać młodemu pokoleniu.
Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych domaga się zdegradowania Kiszczaka do stopnia szeregowego. Kiszczak powinien zostać pozbawiony tytułów?
– Oczywiście. Jeżeli został uznany za przestępcę, to nie powinien posiadać tak wysokiego stopnia wojskowego. Moim zdaniem, rezultatem prawomocnego skazania gen. Kiszczaka powinna być jego degradacja do stopnia szeregowca. Za tym powinny także iść pewne działania finansowe. Myślę tu o ograniczeniu jego emerytury wojskowej do takiej sumy, jaką otrzymują szeregowcy. Wtedy moglibyśmy mówić o choć niewielkim oddaniu sprawiedliwości.

