Prawo i Sprawiedliwość chce dodania do wrześniowego referendum pytań o: podwyższenie wieku emerytalnego, przymus szkolny dla sześciolatków, a także o przyszłość Lasów Państwowych. Dlaczego te pytania powinny być dodane?
– To są pytania dotyczące realnego życia Polaków i na które powinni się wypowiedzieć. Pamiętajmy, że o możliwość wypowiedzenia się w tych kwestiach prosili obywatele. Do Sejmu trafiały listy z podpisami, aby to referendum się odbyło. Zsumowana liczba tych podpisów to był ponad milion. Uważamy więc, że jeżeli jakieś referendum ma się odbyć, to poparte milionem podpisów. Bo pamiętajmy, że wrześniowe referendum zainicjonowane przez Bronisława Komorowskiego było propagandowym narzędziem wynikającym z przegranej I tury wyborów prezydenckich. Posiadamy ekspertyzy, które mówią, że dodanie tych pytań jest możliwe, więc skoro wydajemy 100 mln zł na referendum Komorowskiego, to warto również zapytać Polaków o to, co ich realnie interesuje.
Nie odnosi Pan wrażenia, że referendum w sprawie wieku emerytalnego już się odbyło? Podczas wyborów Polacy poparli Andrzeja Dudę, który przecież to obiecywał.
– Tak, jest to dla nas wyraźny sygnał. Lecz mocnym argumentem będzie to, jak w tej sprawie jednoznacznie wypowiedzą się Polacy.
W najbliższy weekend w Katowicach ma się odbyć konwencja PiS, podczas której mamy poznać tzw. drużynę ekspertów partii.
– Na tej konwencji poznamy nie tylko drużynę, ale także przedstawimy program, który chcemy realizować po przejęciu przez nas odpowiedzialności za Polskę. Wychodzimy z założenia, że Polacy muszą wiedzieć, co będzie realizowane. Jesteśmy jedynym ugrupowaniem, które chce przedstawić swój program. Przypomnijmy, że jeszcze kilka dni temu byliśmy świadkami wydarzenia szumnie nazwanego konwencją programową Platformy, podczas której nie poznaliśmy programu, a jedynie słyszeliśmy inwektywy wobec Prawa i Sprawiedliwości i Jarosława Kaczyńskiego. Czujemy dumę z tego, że możemy swój program przedstawić, a także osoby, które będą odpowiadały za jego realizację.
I ta drużyna będzie doradzać ewentualnemu rządowi Beaty Szydło?
– To będą osoby, które będą miały konkretny wpływ na to, jak ten program będzie realizowany.
Skoro znamy nazwisko ewentualnego premiera, czy poznamy nazwiska przyszłych ministrów?
– Poznamy nazwiska osób odpowiedzialnych za realizację programu.
PiS powalczy o samodzielne rządzenie?
– Oczywiście, taki jest nasz cel. Trzeba się zmobilizować. Niewiele nam brakuje do tego, żeby rządzić samodzielnie. Byłaby to najlepsza możliwa sytuacja dla Polski. Gdy rządzi jedno ugrupowanie, wszystko jest jasne, jaki program będzie realizowany i kto za wykonanie tego programu w sposób jednoznaczny będzie odpowiadał.

