„Zwycięstwo polskiej wolności” – tak podpisanie ustawy o in vitro podsumowała Ewa Kopacz. O walce z jakim przeciwnikiem mogło chodzić premier?
– Prawdopodobnie było to prywatne zwycięstwo Ewy Kopacz nad ciemnogrodem w Polsce. Ze słów premier bije paradoks. In vitro jest metodą eugeniczną, która zakłada selekcję zarodków. Część z nich skazuje się na wieczne zamrożenie. Dzieje się tak tylko dlatego, że nie zostały uznane przez laboranta za godne życia. Ciekawe, czy te zarodki również uważają, że jest to wolność. Ciekawe, czy polscy katolicy płacący podatki uważają, że finansowanie pod przymusem in vitro, zabiegu niezgodnego z ich sumieniem, też jest przejawem wolności. A może przejawem wolności jest spotkanie się premier z senatorami Platformy i łamanie ich sumień? Gratuluję takiej wolności!
Z kolei Bronisław Komorowski stwierdził, że nie jest prezydentem sumień. Dodał także, że polityka i sumienie powinny iść oddzielnie. Tak powinno być?
– Polityka i sumienie powinny zawsze iść w parze. Chyba że definiujemy politykę z perspektywy marksistowskiej lub makiawelistycznej, a więc brutalnej walki o władzę. Polityka w rozumieniu Katolickiej Nauki Społecznej jest roztropną troską o dobro wspólne. Jest miejscem rywalizacji różnych systemów wartości. Chodzi o to, aby system wartości, który jest najlepszy dla społeczeństwa, był wcielany w życie. Te słowa prezydenta Komorowskiego są fatalnym podsumowaniem jego prezydentury.
Prawo i Sprawiedliwość zaskarży ustawę do Trybunału Konstytucyjnego?
– Prawdopodobnie tak. Będziemy jeszcze o tym rozmawiać i będę do tego zachęcał kierownictwo partii. Osobiście nie wyobrażam sobie tej ustawy w takiej formie.
Komorowski zaskarżył jeden punkt ustawy do Trybunału. Zachowanie pro forma prezydenta?
– To jest dramatyczna próba udowodnienia, że Bronisław Komorowski nie jest prezydentem lewackim. Wykonuje więc pewne gesty w stronę środowisk konserwatywnych. Ustawa ta została uchwalona w jednej z najgorszych wersji w całej Unii Europejskiej. Stajemy tym samym w jednym rzędzie z najbardziej liberalnymi krajami Europy.
Senator Stanisław Iwan opuścił szeregi Platformy właśnie w związku z in vitro. To początek pewnej tendencji?
– Zobaczymy. Trzeba uważnie obserwować scenę polityczną. Jak dotąd parlament milczy, czy dojdzie do kolejnych ruchów w składzie Platformy. Ale nie można tego wykluczyć, gdyż pamiętajmy, że Ewa Kopacz spotykała się z senatorami z Platformy i łamała ich sumienia. Czasami w sposób brutalny. Widać są osoby, które chcą w życiu czegoś więcej niż tylko toczyć walkę o miejsca na listach wyborczych.

