logo
logo
zdjęcie

Jacek Kotula

Już nie możemy milczeć

Czwartek, 23 lipca 2015 (13:03)

Brak mi słów na to, co obserwuję. W tym roku przyjęto konwencję przemocową, ostatnio in vitro, a najświeższym dokumentem Sejmu jest ustawa o uzgodnieniu płci. Oficjalnie ustawa o uzgodnieniu płci ma pomagać osobom obciążonych transseksualizmem. W rzeczywistości jest kolejną bombą wymierzoną w rodzinę. Ciężkie jest życie rodziny w Polsce…

Czas tego parlamentu jest krótki, więc śpieszą się, żeby wysłużyć się homolobby czy lobby in vitro. Robią to w wakacje, kiedy ludzie wyjeżdżają na zasłużony odpoczynek, często z kraju, i to co dzieje się w polityce, za specjalnie ich nie interesuje. Robią to więc za naszymi plecami, licząc, że nikt się o tym nie dowie, że to przemknie w mroku niezauważone.

Nie słyszymy nic o walce z bezrobociem, emigracją czy przestępczością. Nie zajmują się demografią, służbą zdrowia, biedą lub brakiem mieszkań. Za to próbuje się nas „uszczęśliwiać” poprzez wkładanie do prawa gender, in vitro czy wszystkich możliwych homoukładów. Nie zwracają uwagi na to, że takie ustawy tylko rozbijają rodzinę. To jest bomba z opóźnionym zapłonem. Jak wielkie spustoszenie wyrządzą u nas te ustawy, okaże się za kilka lat.

Gdy ktoś głosuje za ustawami uderzającymi w prawo Boże, gdy podważa się Urząd Nauczycielski Kościoła i autorytet Episkopatu, to taki ktoś sam na siebie nakłada ekskomunikę. Chciałbym bardzo, żeby nasz Episkopat poszedł drogą amerykańskich biskupów i zaczął oficjalnie stwierdzać ekskomunikę wszystkich polityków popierających destrukcyjne ustawy. Liczę też na to, że żaden ksiądz nie udzieli tym politykom Komunii. A już niedługo święto 15 sierpnia. W całym kraju odbędą się uroczystości. Wtedy to zwróćmy uwagę, czy Ewa Kopacz i Bronisław Komorowski pójdą do Komunii. Jeżeli tak, to będzie to nic innego jak kolejny przejaw obłudy.

Prawo obowiązuje, ale się nie załamujmy, bo da się przed nim bronić. Pierwsze, co powinniśmy zrobić, to powrócić do praktykowania modlitwy w rodzinach. Twórzmy wspólnoty w rodzinach i wychodźmy na zewnątrz. Kościół proponuje nam uczestnictwo w Domowym Kościele. Dawajmy świadectwo swojego życia innym, a w szczególności naszym dzieciom. Najmłodsi muszą widzieć, jak wygląda normalna zdrowa rodzina i jak rodzice szanują się nawzajem. Trzeba im także tłumaczyć, że świat jest pełen złych wzorców, że promuje się zachowania niezgodne z prawem Bożym, a my musimy trwać dzielnie przy tradycji i wierze.

Skończył się już czas tchórzliwych ludzi. Teraz trzeba nabrać powietrza w piersi i zacząć odważnie bronić wiary, Kościoła, rodziny i człowieka. Gdy w naszych środowiskach w pracy czy szkole, lub gdy stoimy w kolejce w sklepie usłyszymy słowa zachwalające in vitro, homozwiązki czy uzgodnienie płci, to nie możemy milczeć. Już nie możemy się bać. To poszło za daleko.

Trzecia rzecz, którą trzeba zrobić w walce o tradycję i wiarę, to udział w wyborach. Posłowie i senatorowie nie znajdują się w parlamencie, bo sami siebie zatrudnili. To my ich wybieramy. Więc zatrudniajmy tych najlepszych. Stojących twardo po stronie Kościoła, wiary i tradycji. Wtedy wymagajmy, żeby wyrzucili do kosza wszystkie złe ustawy i rozpoczęli budowę dobrej, nowej Polski. 

Jacek Kotula

Aktualizacja 5 stycznia 2016 (19:53)

NaszDziennik.pl