Nie można zarzucić opieszałości prokuraturze wojskowej w prowadzeniu śledztwa smoleńskiego – uznał Sąd Najwyższy. Inne zdanie mają rodziny, które złożyły skargę w tej sprawie.
Sąd odrzucił wszystkie, a było ich kilkanaście, zarzuty rodzin wobec prokuratury wojskowej.
Sąd Najwyższy uznał, że skarga na przewlekłość postępowania śledczego w sprawie katastrofy smoleńskiej jest „bezzasadna”. Co prawda przyznał, że rodziny ofiar katastrofy „oczekują na szybkie załatwienie sprawy” i jest to zrozumiałe, i temu poczuciu należy się stosowna empatia ze strony organów państwa. Ale jednocześnie dodał, że musi kierować się przepisami prawa i w ich zakresie ocenić wniosek złożony przez rodziny.
Zdecydowanie ze stanowiskiem Sądu Najwyższego nie zgadza się reprezentant rodzin ośmiu rodzin smoleńskich, które wniosły skargę. – Proszę mi pokazać inne państwo w Europie, gdzie czeka się ponad cztery lata na rozpatrzenie wniosku dowodowego – ripostował po rozprawie mec. Piotr Pszczółkowski.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

