logo
logo

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Marszałek problemem Kopacz

Środa, 29 lipca 2015 (14:33)

Z Andrzejem Maciejewskim, ekspertem w obszarze polityki z Instytutu Sobieskiego, rozmawia Rafał Stefaniuk

Małgorzata Kidawa-Błońska uparła się na start w wyborach z warszawskiej listy Platformy. To duży ból głowy dla Ewy Kopacz?

– To jest problem tzw. wewnętrznej konkurencji. Pani marszałek jest silną osobowością, bez wątpienia posiadającą ambicje polityczne. Gdy taka osoba znajduje się na tej samej liście wyborczej co Ewa Kopacz, to jest to problem dla szefa rządu.

Ewentualne zwycięstwo Małgorzaty Kidawy-Błońskiej nad Ewą Kopacz zmieniłoby rozkład sił wewnątrz Platformy?

– Sytuacja na pewno jest ciekawa. W Platformie trwa wewnętrzna walka, a która z tych dwóch osobowości jest w stanie zdominować partię, to w tym momencie trudno powiedzieć. Jedno jest pewne: Ewa Kopacz ma obok siebie godną konkurentkę z dużymi szansami na zwycięstwo.

Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. Na bratobójczym pojedynku Platformy może skorzystać Prawo i Sprawiedliwość?

– To wszystko zależy od tego, jak pojedynek Kopacz i Kidawy-Błońskiej będzie urządzony przez samą Platformę. Gdy będzie to eleganckie starcie, przy ograniczonej liczbie przecieków, to społeczeństwo tego nie zauważy. Ale gdy okaże się, że obie panie walczą w sposób odbiegający od politycznego fair play, to Platforma może mieć problemy. Bez wątpienia, gdyby marszałek Kidawa-Błońska mocniej odcisnęła się w polityce, to mogłoby to być bardzo interesujące.

W wyborach nie wystartuje Radosław Sikorski. Premier Kopacz mówi, że to duża strata dla polityki. Pan też tak uważa?

– Tak, jestem smutny z tego powodu… Każde kłamstwo ma krótkie nogi. Myślę, że sama Ewa Kopacz pogrążyła Radosława Sikorskiego. Jak wyglądała ich ostatnia rozmowa, to tylko oni najlepiej wiedzą. Teraz marszałek Sikorski udaje się na dłuższy, zasłużony urlop, podczas którego będzie miał okazję do przemyśleń co do swoich planów na przyszłość.

Na wyjazdowe posiedzenia rządu premier Ewa Kopacz zabiera ze sobą meble. Transport oczywiście kosztuje. Ale warto?

– To pokazuje, że Kancelarię Prezesa Rady Ministrów można swobodnie sprzedać albo wynająć. Ewa Kopacz udowadnia, że bez siedziby jej rząd może działać. Myślę, że i bez połowy ministrów również dałoby się sprawować władzę. Podróże na koszt podatnika są mało eleganckie, a zwłaszcza w okresie wyborczym.

Dziękuję za rozmowę.

Rafał Stefaniuk

NaszDziennik.pl