logo
logo

Pod
patronatem „Naszego Dziennika”

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Śladem I Kadrowej

Środa, 5 sierpnia 2015 (12:31)

Aktualizacja: Środa, 5 sierpnia 2015 (16:04)

Ze st. plut. ZS Michałem Rybakiem, oficerem prasowym Marszu Szlakiem I Kompanii Kadrowej, rozmawia Rafał Stefaniuk

Skąd taki pomysł na uczczenie wydarzenia sprzed ponad 100 lat?

– Pierwszy marsz odbył się w 1924 roku w 10. rocznicę wymarszu I Kompanii Kadrowej. Było to swoiste uczczenie Czynu z 1914 roku. Od lat 80. marsz odbywa się regularnie co roku.

Który to już raz młodzi patrioci wyruszą śladami I Kompanii Kadrowej?

– Jak wspominałem, marsz ma swój początek w 1924 roku i trwał nieprzerwanie do 1939 roku, czyli przez 15 lat. W tym okresie był zawodami sportowo-obronnymi. W czasach PRL był zakazany i dopiero w 1981 roku z inicjatywy środowisk niepodległościowych ziem krakowskich i kieleckich został reaktywowany, choć do 1989 roku był formą demonstracji patriotycznej i był silnie zwalczany przez władze komunistyczne. Uczestnicy Kadrówki co roku maszerowali i w końcu doczekali się 1990 roku, kiedy to marsz mógł wrócić do przedwojennej formy. Od czasu reaktywowania idei przeżywamy 35. marsz. Rachunek jest prosty – w tym roku jest 50. marsz.

Marsz pełni funkcję edukacyjną?

– Tak, oczywiście, uczestnicy marszu mają do czynienia z żywą przygodą lekcji historii. Każdego dnia uczestnicy dowiadują się zarówno o historii Pierwszej Kompanii Kadrowej z 1914 roku, jak i o osobach związanych z wymarszem, np. o Józefie Piłsudskim.

A jak te kilka dni pomaga w budowaniu tożsamości narodowej wśród młodzieży?

– Jestem uczestnikiem marszu od 2008 r. Wtedy to byłem 17-letnim Strzelcem z Tomaszowa Mazowieckiego. Moja wiedza o tym, czym była Kadrówka, była niewielka. W podręcznikach do nauki historii poświęca się niewiele miejsca temu wydarzeniu. Dopiero kiedy zacząłem uczestniczyć w marszu, zacząłem poznawać historię Polski, która stała się bliska mojemu sercu. Mogę więc jednoznacznie stwierdzić, że to wydarzenie buduje w młodzieży tożsamość narodową.

Gdy przechodzicie przez wsie i miasteczka, jak reagują mieszkańcy?

– Najprostszym i najpiękniejszym przykładem są państwo Janina i Janusz Dudowie z Sosnówki, którzy co roku częstują uczestników marszu czymś chłodnym do picia. Ale to nie odosobnione przykłady, mógłbym wymieniać wiele innych.

Jak wygląda program tegorocznego marszu? 

– Program jest bogaty w wydarzenia, ale wiadomo, nie jest on aż tak urozmaicony jak zeszłoroczny. Okrągła rocznica, jaka przypadała w zeszłym roku – 100-lecie Czynu Niepodległościowego – wymusiła na organizatorach stworzenie planu – przy pomocy i zaangażowaniu władz lokalnych, w tym Stołecznego Miasta Królewskiego Krakowa i Kielc – tak bogatego, aby godnie uczcić tamte wydarzenia. W tym roku ze względu na nasz „mały” jubileusz – przecież to jest 50. marsz., program też jest bogaty.

Kto może wziąć w nim udział?

– Udział w marszu może wziąć każdy, niezależnie od tego, do jakiego Stowarzyszenia należy, jaką partię polityczną reprezentuje lub popiera. Kadrówka jest świętem wszystkich Polaków, przecież to Pierwsza Kompania Kadrowa była zalążkiem Armii Polskiej, jak to określił Marszałek Józef Piłsudski na Oleandrach w Krakowie w 1914 roku.

Trzeba się wyróżniać kondycją fizyczną?

– Niekoniecznie. Gdy ktoś czuje się na siłach, to warto podjąć wyzwanie. Jednak warto wziąć pod uwagę własne predyspozycje i wysokie temperatury. 

Można jeszcze dołączyć do marszu?

– Tak, oczywiście. Wystarczy zgłosić się do Biura Komendy Marszu. Tam zostaniemy poproszeni o  wypełnienie Karty uczestnika i uiszczenie 250 zł opłaty za uczestnictwo. 

Dziękuję za rozmowę.

Rafał Stefaniuk

NaszDziennik.pl