Decyzja prokuratury o umorzeniu śledztwa w sprawie prof. Bogdana Chazana uprawomocniła się. Tak więc profesor miał prawo odmówić wykonania aborcji.
– Decyzja o umorzeniu śledztwa z maja tego roku oraz dzisiejsze uprawomocnienie to dobra wiadomość. To, że ktoś nie chce brać udziału w zabójstwie innego człowieka, to trudno z tego powodu pociągać go do odpowiedzialności karnej. Nie wiem jednak, czy te wszystkie oszczerstwa przeciwko profesorowi zostaną teraz wycofane. Nie wiem także, czy szkody, które lekarz poniósł, a zwłaszcza te, które wyrządziła mu prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz zostaną naprawione. Tego nie wiem, ale mam nadzieję, że się tak stanie. Mam nadzieję, że oszczercy zostaną ukarani. Ordo Iuris złożyło pozwy w imieniu profesora przeciwko politykom, którzy obrażali prof. Chazana. Mam nadzieję, że to będzie początek przywracania prawdy.
Sprawie prof. Chazana towarzyszyły ogromne emocje. W Polsce łatwo jest zniszczyć człowieka?
– Myślę, że tak. Można bardzo łatwo zniszczyć człowieka i odebrać mu jego dobre imię, jeżeli ma się do dyspozycji media. Wydaje mi się, że nie przesadzę, jak stwierdzę, że niektóre media masowe chodzą na pasku przemysłu aborcyjnego i in vitro, dlatego że jest to wielki biznes. Każdy porządny lekarz, który nie chce zabijać ludzi, oraz ich produkować w laboratorium jest czymś, co ich bardzo uwiera. Co ciekawe, w ataku na prof. Chazana udział brali także inni ginekolodzy, którzy nie potrafią się zachować przyzwoicie albo nawet wyobrazić sobie, że można być przyzwoitym. Oni również mają tytuły profesorskie, ale ich standardy moralne są znacznie niższe niż prof. Chazana. W walce z tak potężną machiną człowiek w pojedynkę nie ma szans.
Dlatego też z pomocą profesorowi ruszyło środowisko obrońców życia, które także było brutalnie atakowane. Po decyzji prokuratury oczekuje Pan przeprosin ze strony niektórych polityków lub dziennikarzy?
– Ja jak i całe środowisko obrońców życia przywykliśmy do tego, że jesteśmy atakowani. Nie zależy nam na tym, aby ktoś nas przepraszał. Najbardziej chcielibyśmy, żeby aborterzy przestali mordować dzieci i to będzie dla nas największe zadośćuczynienie.
Nie odnosi Pan wrażenia, że sprawa prof. Chazana była szczególnym momentem w walce o obronę życia? Od tej pory osoby nieinteresujące się kwestią aborcji zostały niejako zmuszone do opowiedzenia się za albo przeciw życiu.
– Na pewno to było dramatyczne wydarzenie, ale ma pan rację, to skłoniło wielu ludzi do refleksji. Lecz niestety wiele osób uległo kłamliwym informacjom medialnym, które przedstawiały profesora jako kogoś, kto zrobił coś złego. Mimo to mam nadzieję, że ten punkt zwrotny jeszcze nastąpi. Jeszcze życie będzie w pełni chronione.

