Podczas Marszu Niepodległości w 2013 r. doszło do podpalenia tęczy, znaku środowisk LGBT, na placu Zbawiciela w Warszawie. Incydent ten został uchwycony przez kamery Telewizji Trwam, co mogli obserwować jej widzowie. Sprawę na bieżąco komentowali o. Piotr Dettlaff CSsR oraz dr Krzysztof Kawęcki.
KRRiT oceniła, że sposób relacjonowania wydarzeń z marszu mógł wywołać wrażenie aprobowania takich zachowań zarówno przez prowadzącego audycję, jak i jego gościa. Stało się to podstawą do nałożenia na Fundację Lux Veritatis 50 tys. zł kary.
Nadawca odwołał się od tej decyzji. Jednakże Sąd Okręgowy w Warszawie opowiedział się po stronie Krajowej Rady i podtrzymał decyzję o ukaraniu Lux Veritatis. W ocenie dr. Krzysztofa Kawęckiego, decyzję sądu należy odbierać w kategoriach poprawności politycznej.
– Myślę, że ta decyzja jest decyzją dziwną i można ją odbierać w kategoriach poprawności politycznej. Jeśli sąd okręgowy podziela stanowisko KRRiT o tym wrażeniu, że komentarz podczas marszu 11 listopada prezentował charakter, który miałby sprzyjać aktowi podpalenia tęczy, to można to właśnie odbierać tylko w kategoriach poprawności politycznej decyzji sądu okręgowego, a nie w kategoriach merytorycznej oceny – stwierdza na antenie Radia Maryja dr Krzysztof Kawęcki.
Zbulwersowana wyrokiem sądu jest również medioznawca dr Hanna Karp.
– Telewizja Trwam wypełniała powinnność, relacjonując wydarzenia, jakie dzieją się wokół głównego tematu. Wówczas był to marsz i to, co się wokół niego działo. A towarzyszył temu wszystkiemu obraz palącej się tęczy. Pamiętamy, ile kontrowersji ona wzbudzała – mówi w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl dr Karp.
Za rzecz niesłychaną w państwie demokratycznym uznała to, że za przedstawianie obrazów może grozić dziś kara. Zastanawia się, co mogłoby być alternatywą. – Może kreowanie rzeczywistości? Zasłanianie tego, co się dzieje? – pyta dr Hanna Karp i dodaje, że w ten sposób dochodzimy do absurdów.
Medioznawca zwraca uwagę na inny aspekt nałożenia kary na TelewizjęTrwam.
– Widzimy, że inne telewizje pokazują kontrowersyjne wydarzenia, epatują obrazami agresji, przemocy, która jest nadprogramowa. Pokazują gorszące obrazy związane z pornografią czy z homolobby. Tutaj Krajowa Rada nie reaguje. Stacje, które powielają, multiplikują takie obrazy, są bezkarne – zauważa.
Fundacja Lux Veritatis zapowiada odwołanie od decyzji sądu okręgowego.

