logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

Zdjęcie: Robert Sobkowicz/ Nasz Dziennik

Zło, które trzeba naprawić

Środa, 28 października 2015 (01:15)

Z Markiem Jurkiem, posłem do Parlamentu Europejskiego, liderem Prawicy Rzeczypospolitej, rozmawia Paulina Gajkowska

Ponad 5 mln Polaków opowiedziało się w wyborach parlamentarnych za zmianą, również za zawróceniem z kursu rewolucji lewicowej, jaki obrała PO. Czy zmiana prawa tak, aby życie ludzkie było chronione od poczęcia, dokona się w tej kadencji?

– Polacy w wyborach opowiedzieli się za głęboką odnową naszego życia narodowego, to było głosowanie naprawdę „węgierskie”. Po raz pierwszy od odzyskania niepodległości po 1989 r. absolutną większość w parlamencie zdobyła prawica. Polacy zdecydowanie upomnieli się o uczciwość w życiu publicznym w reakcji na skandale liberalnych rządów. Ponadto całkowicie odrzucili posteseldowską lewicę, a także wszelką propagandę przeciw obecności chrześcijaństwa w życiu publicznym. Polacy chcą głębokiej zmiany, nie tylko rządu, ale zasadniczego kierunku polityki Rzeczypospolitej i zmiany w sferze wartości. Co więcej, ten obowiązek rośnie, jeśli władza zawdzięcza swój mandat opinii katolickiej. A opinia katolicka ma obowiązek tego oczekiwać.

W dyskusji na temat tzw. kompromisu aborcyjnego przytacza się argument pluralizmu poglądów, ale prawo do życia nie jest wyrazem światopoglądu. Polacy oczekują, że prawica, która dysponuje teraz większością sejmową, weźmie to pod uwagę i nie ulegnie presji fałszywych „dogmatów” lewicy.

– Prawo musi gwarantować prawa. Prawo do życia nie jest żadną kwestią światopoglądową, ani w ogóle „poglądową”. Skutkiem jego odrzucenia jest niewinna śmierć i cierpienie. A to obciąża sumienia nie tylko władzy, ale i społeczności, która się na to zgadza. To zło, które trzeba zdecydowanie naprawić. A działać należy na trzech płaszczyznach. Po pierwsze, naprawa całego zła ostatnich lat. Na przykład włączenia do prawa absurdalnej doktryny Płatek, według której dziecko, które niespełna piętnastoletni chłopak pocznie ze starszą koleżanką, nie ma prawa do ochrony prawnokarnej. Przepisy chroniące życie trzeba naprawić i uporządkować, na co wskazał prof. Zoll i Komisja Kodyfikacyjna działająca przecież w ramach ostatniego rządu. Zachęcam przyszłego ministra sprawiedliwości do wykorzystania tych prac i realizacji ich ustaleń. To samo zresztą dotyczy podporządkowania prac nad ustawodawstwem in vitro całkowicie ideologicznemu założeniu „unieważniającemu” wszystkie przepisy prawa, które w tym samym stopniu odnoszą się do dziecka poczętego naturalnie, co pozaustrojowo. Druga płaszczyzna to zakres ochrony życia. Każde dziecko ma prawo do urodzenia, a szczególnym skandalem jest odmawianie prawa do urodzenia niepełnosprawnym. Kolejna płaszczyzna to potwierdzenie prawa do życia jako pierwszego z praw człowieka, a nie światopoglądowego postulatu katolików. Sprawozdanie nadzwyczajnej komisji konstytucyjnej wicemarszałka Stefaniuka, poparte przed ośmiu laty 60 proc. głosów, czeka na ponowne rozpatrzenie. To dobrze przygotowany i wyważony projekt, skonsultowany z wybitnymi prawnikami. Oczywiście, szczególnie Prawica Rzeczypospolitej zdaje sobie doskonale sprawę, że każdą wojnę wygrywa się w sekwencji bitew, nawet jeśli bardzo chcemy, by wojna skończyła się szybko. Można działać etapami, ale kierunek musi być jasny i działania podjęte niezwłocznie.

Dziękuję za rozmowę

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Paulina Gajkowska

Nasz Dziennik