logo
logo
zdjęcie

Dr Marian Szołucha

Postulaty możliwe do realizacji

Środa, 28 października 2015 (09:58)

Wśród obietnic wyborczych Prawa i Sprawiedliwości znalazły się m.in. ulga 500 zł na dziecko, 12 zł stawka godzinowa, obniżenie wieku emerytalnego oraz propozycja nałożenia podatków na banki i hipermarkety. Co więcej, politycy tej partii powtarzają, że spełnią te postulaty.

Polityka prorodzinna nie jest formą polityki społecznej, więc nie powinna być wypłacana w formie zasiłku. Polityka prorodzinna to jest inwestycja w przyszłość państwa, Narodu, gospodarki. Na to pieniądze muszą się znaleźć.

Jesteśmy na progu załamania demograficznego, a więc na progu katastrofy systemu ubezpieczeń społecznych, a wraz z nim finansów publicznych. To trzeba wziąć pod uwagę i zacząć działać skutecznie. W mniejszym stopniu skupiałbym się na pomysłach rozdawania publicznych pieniędzy, a w większym na tym, by ludziom ulżyć, by mniej zabierać tym, którzy wychowują potomstwo z korzyścią dla całego społeczeństwa. A więc więcej ulg, a mniej dotacji i wypłat.

500 zł nie wydaje się kwotą oszałamiającą z punktu widzenia naszych możliwości budżetowych. Przy założeniu, że wydatki niepotrzebne, których w Polsce jest całe mnóstwo, zostaną ograniczone i gdy załata się luki w podatkach VAT i CIT, szacowane w pierwszym przypadku na 60 mld zł, a w drugim na 40 mld zł, a są to szacunki organizacji międzynarodowych, to pieniądze na politykę prorodzinną nie będą problemem.

W kwestii stawki minimalnej godzinowej jestem zwolennikiem tego, by dyskutować jednak o płacy minimalnej w wymiarze miesięcznym. W obecnej sytuacji stawka godzinowa mogłaby doprowadzić do tego, że część przedsiębiorstw przeniosłaby się do szarej strefy, jeśli zostanie wyznaczona zbyt wysoko. Wszystkie te rzeczy trzeba robić ostrożnie i obserwować, jak gospodarka i wpływy do budżetu reagują.

Problem niskich płac nie wynika z tego, że mamy taką, a nie inną płacę minimalną, a z tego, że Polska jest drenowana finansowo. Wyprowadza się nieopodatkowane zyski, jesteśmy zadłużeni za granicą i płacimy odsetki wierzycielom nie z Polski. To jest przyczyna, dla której Polacy pracują bardzo dużo, a zarabiają mało.

Jeśli chodzi o podatek bankowy i od hipermarketów, są to sektory zdominowane przez obcy kapitał i przynoszące zyski. W związku z tym istnieje pole do poszerzenie bazy podatkowej właśnie w tych miejscach. Zrobili to Węgrzy i kapitał zagraniczny nie wycofał się z ich gospodarki. Nie jest też tak, jak straszą niektórzy ekonomiści, że banki przerzucą koszty podatku na swoich klientów, czyli na nas wszystkich. W ostatnich latach sektor bankowy odnotowywał gigantyczne zyski – około 16 mld zł rocznie. Jeżeli wprowadzimy ten podatek, to te zyski będą niższe. To jest normalna rzecz w gospodarce rynkowej, że raz zarabia się więcej, a raz mniej, w zależności od tego, czy sytuacja jest dobra, czy zła. A banki zarabiały świetnie nawet w dobie kryzysu.

Ostatnia rzecz, czyli obniżenie wieku emerytalnego, to jest trudne zagadnienie, które wymaga nie tylko odwrócenia pseudoreformy Platformy, ale wymaga także tego, by w całych finansach publicznych zrobić porządek. Centrum im. Władysława Grabskiego na podstawie tylko 100 wybranych przykładów z poprzednich lat obliczyło, że 182 mld zł zostały zmarnotrawione. To jest, przypomnę, wyliczenie tylko na podstawie 100 wybranych przykładów. Jeśli tylko część tej niegospodarności będzie ukrócona, to i przywrócenie wieku emerytalnego będzie możliwe. System emerytalny wymaga gruntownego przemyślenia, bo po 2020 r. będziemy mieli do czynienia z tym najbardziej krytycznym momentem rozjechania się nożyc demograficznych naszego społeczeństwa.

Jest coś nie tak z naszą polityką gospodarczą. Jeśli Polska mimo wszystko rozwija się w tempie kilku procent rocznie, jeśli Polacy pracują coraz więcej i coraz więcej podatków jest też od nas zabieranych, a każe się nam pracować coraz dłużej na emeryturę, każe się nam coraz więcej odkładać do kasy państwa, coraz mniej otrzymujemy, to coś jest nie tak. Gdzieś te pieniądze uciekają.  

Dr Marian Szołucha

Autor jest doktorem nauk ekonomicznych, członkiem Rady Forum dla Wolności i Rozwoju

NaszDziennik.pl