Dla środowisk patriotycznych zwycięstwo prawicy w wyborach 25 października 2015 roku to gigantyczny przełom. Dla lewicy takim przełomem były wybory 4 czerwca 1989 roku, kiedy to doszedł do skutku układ zawarty przy Okrągłym Stole. Układ ten był dotrzymywany przez środowiska lewicy liberalnej przez długie lata, dając postkomunistom olbrzymie możliwości wpływu na życie państwowe. W 2015 roku postkomuniści zniknęli ze sceny parlamentarnej. Lewą flankę zajmować będzie Platforma Obywatelska. Gdyby w 1989 roku doszło do dekomunizacji, tak mniej więcej wyglądałaby już wówczas polska scena polityczna. Decyzja o „grubej kresce” spowodowała, że na „dekomunizację” w naszej polityce trzeba było czekać dwadzieścia sześć lat.
Mamy więc nowe otwarcie, dające środowiskom patriotycznym pełnię możliwości działań w celu uporządkowania stosunków w kraju. Potrzebna jest tylko silna determinacja. Najbardziej boleśnie przez katolików była odbierana pogłębiająca się od kilku lat wojna z Kościołem. Metodyczną walkę w tym zakresie prowadzili przez dziesięciolecia komuniści. W ostatnich latach dołączyli do nich ludzie nowej lewicy, planujący rewolucję kulturową. Bardzo jaskrawym tego przykładem były choćby zmagania o przyznanie miejsca na multipleksie Telewizji Trwam. Wyrażane są więc dziś wielkie nadzieje, aby stosunki z Kościołem katolickim ulepszyć.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

